Uparty Towarzysz Króla Alfa

Pobierz <Uparty Towarzysz Króla Alfa> za darmo!

POBIERZ

Rozdział 5

'Ludzie myślą, że jestem silna. Nie jestem silna. Jest różnica między osobą silną a upartą, która po prostu nie chce odłożyć miecza. Ja jestem tą drugą. Raz za razem... podnieś miecz, podnieś miecz, podnieś miecz. Mam twardą głowę, ale miękkie serce. Mogę być uparta, zadziorna i czasem niegrzeczna, ale mam wielkie serce i troszczę się o innych bardziej, niż powinnam.'

❤❤❤❤NOWY PRZYJACIEL I SPOTKANIE Z AMAZOŃKAMI❤❤❤❤

"Wow, twoje włosy płoną, przystojniaku, chcesz użyć ognia do gotowania?" - powiedziała Rae, nie przejmując się gniewnym spojrzeniem, które rzucał jej Jorkallun. Jego czerwone włosy zapłonęły jeszcze bardziej.

Jego wyraz twarzy przypomniał Rae o wściekłym, niebezpiecznym dzikim zwierzęciu, które zaraz kogoś zaatakuje, prawdopodobnie nie ją. Rozsądny człowiek już dawno by uciekł przed takim spojrzeniem, ale Rae nie była rozsądna.

"Podnieś się z tego rzędu i znajdź sobie inne miejsce, nie zmuszaj mnie, uczennico." - powiedział Jorkallun, nie poruszając ustami. Jego czerwone oczy zaczęły powoli ukazywać małe płomienie.

"Może nie słyszałeś, co zrobiłam temu głupiemu Rickowi kilka minut temu, bo nie jesteś jedynym z problemami z gniewem. Poza tym, to nie jest jedyne miejsce w ostatnim rzędzie, są jeszcze dwa wolne krzesła obok mnie, więc nie wiem, w czym problem. Zostaję na tym miejscu i nic nie możesz z tym zrobić, przystojniaku." - powiedziała Rae z wyraźnym westchnieniem.

Nagły gniew Jorkalluna zniknął, gdy usłyszał, co Rae powiedziała, a jego płonące włosy szybko zniknęły. "Więc to ty byłaś nową uczennicą, która skręciła rękę temu idiocie Rickowi?" Jorkallun był w szkole, gdy miało to miejsce, ale wtedy nie przejął się tym i przeszedł obok nich.

"Tak, to ja, powinien być wdzięczny, że nie połamałam mu wszystkich kości." - powiedziała Rae z dumą. "Nie lubię tego vice kogoś tam."

"Powinnaś była wyrwać mu całą rękę. No cóż, możesz mieć to miejsce dla siebie, każdy wróg Ricka jest moim przyjacielem, więc zacznijmy od nowa. Jestem Jorkallun." - powiedział przystojny chłopak z czerwonymi włosami, wyciągając do niej prawą rękę.

Rae wstała i uścisnęła jego dłoń. "Jestem Rae, przystojniaku, nowa uczennica." - przedstawiła się.

"Po pierwsze, nie nazywaj mnie 'przystojniaku'. Przedstawiłem ci swoje imię." - powiedział Jorkallun, odrywając rękę od Rae, po czym usiadł na jednym z wolnych miejsc obok niej w ostatnim rzędzie.

Ci, którzy spodziewali się bójki, byli rozczarowani, ale zaskoczeni, gdy zobaczyli, jak Jorkallun i Rae uściskują sobie dłonie. Jorkallun nigdy wcześniej nie uścisnął nikomu dłoni w szkole, a zobaczenie tego było niespodzianką, nikt nigdy nie wspominał jego pełnego imienia bez odniesienia poważnych obrażeń. Pan Jack będzie musiał to zapisać w Księdze Osiągnięć Szkoły.

Jorkallun, który usiadł, spojrzał w górę i zauważył ciszę w szkole, szczególnie to, jak jego koledzy z klasy patrzyli na niego i dziewczynę obok niego. Nie lubił, gdy go obserwowano, i jasno to wszystkim dał do zrozumienia.

Rae zauważyła spojrzenia skierowane na nich i zwróciła się do Jorkalluna, zobaczyła gniew na jego twarzy i wiedziała, że zaraz wybuchnie.

Gdy tylko otworzył usta, Rae dotknęła jego ramienia, zatrzymując go. "Nie martw się, Jorkallun, zajmę się tym."

Jorkallun spojrzał na nią zdezorientowany i ciekawy, co zamierza zrobić.

Odwróciła się do wszystkich w klasie, jej twarz zmieniła się w gniewną, tak jak Jorkalluna, zanim krzyknęła na całe gardło.

"NA CO SIĘ GAPICIE, WY CHOLERNE DRANIE? LEPIEJ ODWRÓĆCIE SWOJE GŁUPIE GŁOWY, ZANIM UŻYJĘ MOJEJ MAGII OGNIA NA WASZE IDIOTYCZNE MÓZGI!"

Wszyscy zamarli w szoku na to, co Rae powiedziała, szczęki ich opadły.

Jorkallun, który pierwszy odzyskał przytomność, uśmiechnął się do nich złośliwie.

"NIE SŁYSZELIŚCIE, CO POWIEDZIAŁA!" - krzyknął, powodując, że wszyscy otrząsnęli się z szoku i wrócili do swoich zajęć.

Cicha szkoła znów stała się głośna.

Zadowolony z rezultatu, Jorkallun położył głowę na biurku, ignorując Rae i wszystkich dookoła.

Dwie minuty później ich nauczycielka historii, Serena Birdrock, wróżka, wleciała do klasy. Jej skrzydła były różowe, a włosy pasowały do skrzydeł.

"Dzień dobry, uczniowie." - przywitała się Serena Birdrock.

"Dzień dobry, proszę pani." - odpowiedzieli wszyscy, z wyjątkiem Jorkalluna, który nadal trzymał głowę na biurku.

"Zanim przejdziemy dalej, mamy nową uczennicę w naszym gronie." - ogłosiła Serena Birdrock z uśmiechem, skupiając się na Rae. "Rae, czy mogłabyś przedstawić się swoim kolegom z klasy?"

To właśnie dzięki uprzejmości, którą dodała Serena, Rae zdecydowała się wstać ze swojego miejsca.

"Jestem Rae Fey i nie szukam kłopotów" - powiedziała Rae słodko.

"To było najładniejsze przedstawienie, jakie kiedykolwiek słyszałam, Rae." - odpowiedziała Serena. Przed wszystkimi uczniami pojawiła się magiczna książka i magiczne pióro. "Dzisiaj porozmawiamy o historii czarownic. Czarownice to osoby, które używały swoich zaklęć i wzywały duchy, aby im pomogły lub wprowadzały zmiany. Są dwa rodzaje czarownic: czarne czarownice, które używają swojej magii do złych celów, i białe czarownice, które używają swojej magii do dobrych celów. Jest wiele typów czarownic, ale główne dwa to białe i czarne czarownice. Wszystkie czarownice, które mamy w naszym świecie, to białe czarownice." - wyjaśniła Serena z uśmiechem do swoich uczniów.

1 godzina później.

"To wszystko na dzisiaj, ale jutro powiecie mi, jak nazywała się pierwsza królowa czarownic. Jestem pewna, że do jutra zrobicie swoje badania i znajdziecie odpowiedź. Miłego dnia." - powiedziała Serena opuszczając klasę.

Gdy tylko Serena wyszła z klasy, wszyscy zaczęli przygotowywać się do następnej lekcji.

Jorkallun wstał ze swojego miejsca, wszyscy zamarli, gdy wstał, czekali, aż opuści klasę, zanim zaczęli wychodzić ze swoimi przyjaciółmi.

Sarah szybko podeszła do Rae i bez słowa Rae poszła za nią.

Sarah zabrała Rae na wszystkie swoje lekcje, aż nadeszła pora na lunch.

Weszły do szkolnej stołówki i zobaczyły ją pełną uczniów jedzących różne rodzaje jedzenia. Sarah zabrała Rae do swojego stolika. Rae ciągle się rozglądała, czy zobaczy rudowłosego chłopaka, ale nie mogła go znaleźć.

"To tutaj zazwyczaj siadam, kiedy chcę zjeść." - powiedziała Sarah i klasnęła w dłonie, przed nią pojawił się talerz z małą torebką obok. Otworzyła małą torebkę i posypała trocinami z torebki pusty talerz. Na pustym talerzu pojawił się pełnowymiarowy smażony kurczak. "Nie jesteś głodna?" - zapytała Sarah, zaczynając jeść swojego kurczaka.

"Jeszcze nie jestem głodna, ale chciałam zapytać, kim jest Jorkallun i dlaczego się go boją?"

Sarah prawie się zakrztusiła, gdy Rae ją zapytała, uspokajając swój oddech. "Jorkallun jest..." - przybliżyła się do Rae, jakby chciała jej zdradzić wielki sekret. "... smokiem."

Oczy Rae rozszerzyły się z niedowierzaniem. "Smokiem? Myślałam, że smoki zazwyczaj nie wychodzą ze swoich legowisk, nie mówiąc już o chodzeniu do szkoły."

"Można powiedzieć, że Jorkallun jest inny. Jego ojciec jest Królem Smoków, a mimo to jest bardzo uparty. Wszyscy się go boją, poza jednym wyjątkiem."

"Bo jest smokiem, nic dziwnego, że pani Serena nie przejmowała się budzeniem go podczas swojej lekcji."

"Właśnie ci powiedziałam, że jest smokiem, ale oprócz tego, że pani Serena boi się Jorkalluna, smoki są bardzo mądre, są mądrymi stworzeniami i są bardzo stare. On zna wszystkie odpowiedzi na wszystkie pytania. Moje przypuszczenie jest takie, że lubi chodzić do szkoły, bo lubi, gdy drżymy w jego obecności." - wyjaśniła Sarah. "Nie zawsze taki był, wiesz, był tym słodkim, czarującym i przystojnym chłopakiem, o którym marzyła każda dziewczyna, ale wszystko się zmieniło pewnego dnia, kiedy pokłócił się ze swoim najlepszym przyjacielem. Plotka głosi, że pokłócili się o dziewczynę. Nie wiemy dokładnie, co się stało, ale widzieliśmy, jak Jorkallun stał się taki, dziewczyny nadal go podziwiały, ale z daleka, nie pozwala nikomu zbliżyć się do siebie, poza tobą, Rae."

Rae chciała odpowiedzieć, ale powstrzymała się, gdy zauważyła cztery piękne dziewczyny zmierzające w stronę pustego stolika z czterema krzesłami.

Stołówka zamilkła, gdy cztery dziewczyny weszły i zaczęły iść w stronę swojego stolika. Nikt nie odważył się na nim usiąść.

Rae nie mogła zaprzeczyć, że te cztery dziewczyny były niezwykle piękne. Wszystkie nosiły się z dumą. Najpiękniejsza z nich była najwyższa dziewczyna wśród nich.

Jej słoneczne blond włosy były długie, sięgały poniżej talii. Jej oczy były jak słońce, jej uśmiech jak poranne słońce. I była dumna, widać to było na pierwszy rzut oka.

"Kim one są?" - Rae szepnęła do Sarah.

"O, to wojowniczki Amazonki. Ta, która myśli, że jest właścicielką świata, jest zaręczona z synem Króla Wilków, Jasonem." - odpowiedziała Sarah, również szepcząc.

"Jason? Kto to Jason?" - zapytała Rae.

"O, jeszcze nie spotkałaś tego rozpieszczonego dzieciaka, Jason to jedyny syn Króla Wilków, Reona, Króla, który rządzi wszystkimi Nadprzyrodzonymi. Czy wiesz, że Jason i Jorkallun byli kiedyś najlepszymi przyjaciółmi, aż się pokłócili i poszli swoimi drogami. Mamy nadzieję, że pewnego dnia znów będą przyjaciółmi." - powiedziała Sarah, wracając do swojego jedzenia. "Ta dziewczyna, która myśli, że jest właścicielką świata, jest powodem, dla którego Jason i Jorkallun się rozstali."

Poprzedni rozdział
Następny rozdział