Uparty Towarzysz Króla Alfa

Pobierz <Uparty Towarzysz Króla Alfa> za darmo!

POBIERZ

Rozdział 3

Upór może być dobrą cechą. Upór może być złą cechą. Wszystko zależy od tego, jak go używasz. Jestem bardzo upartą osobą, ale nie na tyle, żeby nie móc uczyć się nowych rzeczy i poznawać nowych ludzi, ale mam jednokierunkowy umysł.

❤❤❤NOWA SZKOŁA❤❤❤

"Nie możesz mi mówić, co mam robić, Rae, jestem właścicielką tej szkoły czarownic, a ty jesteś moją byłą uczennicą." Pani Ash powiedziała do Rae. "Teraz weź ten list i natychmiast opuść moje biuro."

"Och, rozumiem. To bardzo interesujące." Rae powiedziała, a potem położyła rękę pod brodą, głaszcząc niewidzialną długą brodę, której nie ma. "To mi przypomina, że twoja jedyna córka zazwyczaj chodzi do biblioteki czarownic każdego wieczoru, punktualnie o 18:00. Nie opuszcza ani jednego dnia. Siada w ostatnim rzędzie krzeseł, które są naprzeciwko okna. Nie jestem żadnym prześladowcą, proszę, nie myśl tak, ale ona zazwyczaj korzysta z tajnego skrótu za waszym domem. A dzisiaj, przypuszczam, że powiedziała ci, że przyjdzie później, bo ona i jej przyjaciółka Amila mają projekt do zrobienia. Jeśli nie chcesz zobaczyć swojej jedynej córki na pół martwej, zmień ten list rekomendacyjny teraz."

"Zgłoszę cię do władz czarownic, jeśli odważysz się tknąć moją córkę." Pani Ash powiedziała z gniewem do Rae, która wyglądała na mniej przejętą jej wybuchem.

"Śmiało, pani Ash, zgłoś mnie i zobaczymy, komu uwierzą. Nawet do dziś nie uwierzyli, że pobiłam tych uczniów, tylko oskarżyli ciebie i uczniów o wrobienie mnie. Gdy tylko zapłaczę, nawet najbardziej zatwardziała osoba stopnieje i uwierzy mi, więc to twój wybór, madame."

Pani Ash szybko otworzyła szufladę i wyciągnęła nowy kawałek papieru, zaczynając pisać, jak wspaniała była Rae w jej szkole:

Dyrektorze Jake, informuję, że twoja nowa uczennica, Rae Fey, jest naszą najlepszą uczennicą w szkole czarownic. Jej genialny umysł nie powinien być zamknięty w tej szkole, dlatego przenoszę ją do ciebie. Jest bardzo dobrze wychowana i pomocna.

Mogę cię zapewnić, Jake, że będziesz zadowolony z jej pobytu w twojej szkole.

Z wielką miłością ❤

Ash.

Pani Ash podpisała się pod listem i podała go Rae, która przeczytała go z zadowoleniem, po czym oddała go Ash, która włożyła go do innej koperty i podała Rae.

Rae odebrała go z uśmiechem. "Nie wiedziałam, że tak mnie kochasz, pani Ash."

"Kto by kochał kogoś takiego jak ty, z twoim charakterem, nikt nigdy nie osiedli się z tobą ani nie pomyśli o miłości do ciebie w przyszłości. Zrobiłam to tylko ze względu na moją córkę." Pani Ash powiedziała, a Rae zaśmiała się. "Twój genialny umysł jest pełen zła, gdyby tylko twój charakter był miły, pasowałby do tego umysłu, ale nie, bogowie uczynili cię genialną i dali ci paskudny charakter."

"To się nazywa mądrość, pani Ash." Rae powiedziała i również zabrała drugi list rekomendacyjny, uśmiechając się słodko. "Jeśli dowiem się, że wysłałaś list inny niż ten, który mam, do pana Jake'a, twoja córka jest skończona. Miłego dnia, pani Ash." Z tymi słowami Rae opuściła jej biuro.

Spotkała Lillian, która na nią czekała, była zaniepokojona tym, co Rae mogła robić Ash. Gdy minęły dwie minuty, które Rae jej powiedziała, chciała wejść, ale zatrzymała się, gdy nie usłyszała żadnych krzyków o pomoc od Ash, więc doszła do wniosku, że wszystko idzie dobrze. Gdyby było inaczej, Ash krzyczałaby o pomoc.

"Czy wszystko w porządku?" Lillian zapytała, gdy tylko zobaczyła Rae wychodzącą z biura.

"Tak, babciu, wszystko poszło normalnie." Rae odpowiedziała i dała jej list rekomendacyjny, który pani Ash przepisała. "Oto list rekomendacyjny, kazała mi ci go dać."

"Och, to takie miłe z jej strony." Lillian powiedziała, odbierając list od niej. "Chodź, wracajmy do domu." Dodała i otworzyła portal, czekając, aż Rae wejdzie pierwsza, zanim sama przez niego przeszła. Portal zamknął się za nimi.


Dwa dni później:

Lillian, która właśnie wróciła ze spotkania czarownic, zastała Rae w jej pokoju, tańczącą. Rae była bardziej chłopczycą niż prawdziwą dziewczyną. Jej wygląd był chłopięcy.

Widząc ją skaczącą po łóżku bez troski, przywołało stare wspomnienia, które dawno zostały zakopane.

Dzięki 'Niewidzialnemu Zaklęciu Ukrycia', które nałożyła na jej ciało, ukrywającemu jej prawdziwą tożsamość. Wyglądała bardziej jak Avonmora, gdy się urodziła, i miała cechy swojego ojca Gene'a, modliła się i błagała bogów, aby Rae nie spotkała kapłanki, bo jeśli nie, jej prawdziwa tożsamość zostanie ujawniona. Zrobiła także bransoletkę, którą Rae miała nosić zawsze, bransoletka pozwalała jej wykonywać magię, co sprawiło, że wszyscy naprawdę uwierzyli, że Rae jest jej wnuczką.

Jej ciężarna córka i mąż, który był piekielnym psem, zostali zaatakowani przez jakieś morskie potwory, gdy jechali z niespodziewaną wizytą. Czas porodu zbliżał się wielkimi krokami. Zanim Lillian mogła ich uratować, jej córka, mąż i nienarodzone dziecko byli już martwi. Magia nie mogła przywrócić zmarłych do życia. To właśnie wtedy kula, która trzymała Rae, także pękła.

Sprawiła, że wszyscy uwierzyli, że Rae była dzieckiem jej zmarłej córki, które uratowała przed jej śmiercią.

Lillian odchrząknęła, co przyciągnęło uwagę Rae. Rae zeskoczyła z łóżka i wylądowała obok niej.

"Jak poszło spotkanie? Ktoś cię źle potraktował?" zapytała Rae natychmiast.

"Nic się nie stało, złożyłam list rekomendacyjny u Jake'a i masz zacząć w nowym tygodniu." odpowiedziała Lillian.

"Prawdę mówiąc, babciu, nie jestem już pewna, czy iść czy nie. Będę nową dziewczyną z transferu." westchnęła Rae.

"Daj spokój. Po prostu się boisz. To normalne. W końcu to nowa szkoła i wiem, jak się musisz czuć." powiedziała Lillian, próbując uspokoić wnuczkę. "Nie dowiesz się, czy pokochasz szkołę, jeśli nie spróbujesz." powiedziała powoli, przyciągając Rae do siebie i obejmując ją. "Chodzi o to, żeby najpierw coś przeżyć, a potem zdecydować, czy to ma sens. Jeśli okaże się, że nie lubisz szkoły, powiedz mi, a zobaczę, co da się z tym zrobić."

"Tak," powiedziała Rae, odwzajemniając uścisk i patrząc zamyślona w sufit. "Chyba masz rację."

"Więc mam wszystko, czego będziesz potrzebować w nowej szkole." powiedziała Lillian, delikatnie ujmując twarz Rae w dłonie. "To nowa szkoła, będą tam inni nadprzyrodzeni ludzie. Zobaczysz wróżki, piekielne psy, wampiry, wilki itp., trzymaj się od nich z daleka i zadawaj się z innymi czarownicami, a przede wszystkim, trzymaj się z dala od wilka o imieniu Jaso- słuchasz mnie w ogóle?" zapytała Lillian, gdy Rae zaczęła nucić melodię.

"Tak, babciu, już wiem, co chcesz powiedzieć." powiedziała Rae, całując Lillian w policzek. "Nie musisz się o mnie martwić, babciu. Nie szukam kłopotów."

"Mam nadzieję."


Na szczycie góry:

Tamara weszła do swojej jaskini i skierowała się tam, gdzie trzymała swoje magiczne książki. Ledwo weszła do środka, gdy zatrzymała się w pół kroku. Przed nią stał mężczyzna w formie wody. Ukłoniła się przed nim.

"Dosyć tych ukłonów, Tamaro, minęło tysiąc lat odkąd rozpoczęto poszukiwania ostatniej syreny, a ty nadal jej nie znalazłaś ani tej, która ją urodziła."

"Mój Panie, to nie jest takie proste, jak myślisz. Nie wiem, gdzie jej szukać, ale mogę cię zapewnić, że znajdę ostatnią syrenę, zanim ten rok się skończy." zapewniła Tamara.

"To samo mówisz każdego roku. Tharollin prawie dotarł do miejsca, gdzie przechowywane są moje kości, więc muszę wypić krew ostatniej syreny, zanim Tharollin dotrze do kości."

"Postaram się bardziej, mój Panie, wiem, że ten rok nie minie, zanim znajdę ostatnią syrenę."

"Lepiej, bo tracę do ciebie cierpliwość."


Dzień w szkole:

Nadszedł dzień, w którym Rae miała zacząć nową szkołę. Szybko wzięła kąpiel i sprawiła, że jedzenie pojawiło się przed nią z kuchni, po czym zjadła je szybko.

Założyła swoje ulubione czarne skórzane spodnie i białą koszulkę. Wzięła czarną kurtkę i założyła ją, do tego dopasowane czarne buty. Wyszła z pokoju i poszła spotkać się z Lillian.

"Jestem gotowa, babciu." oznajmiła, gdy zobaczyła Lillian przy jej biurku.

"Nie sprawiaj kłopotów, Rae, dziś jest twój pierwszy dzień w szkole, pierwsze wrażenie jest bardzo ważne." powiedziała Lillian i otworzyła portal.

"Oczywiście, babciu, miej wiarę w swoją wnuczkę." powiedziała Rae, gdy Lillian delikatnie pocałowała ją w czoło.

Lillian wzruszyła ramionami. "Po prostu ci mówię. Teraz idź, chcę, żebyś była jedną z pierwszych."

Rae uśmiechnęła się i weszła do portalu.

"Będę cię od czasu do czasu sprawdzać. Nie zapomnij dać mi znać, kiedy skończą się lekcje." powiedziała Lillian, zanim portal się zamknął.

Portal otworzył się przed bramą szkoły nadprzyrodzonych i zamknął się, gdy tylko Rae wyszła na zewnątrz. Zobaczyła inne czarownice robiące to samo.

Pierwsze wrażenie jest ważne.

Zdejmując kurtkę, przerzuciła ją przez lewe ramię i krzyknęła głośno: "ZACZYNAM NOWĄ SZKOŁĘ!"

Poprzedni rozdział
Następny rozdział