— Proszę… proszę mnie nie zabijaj — błagała Lily, a krew i łzy spływały jej po twarzy, kiedy wielki wilk zawisł nad nią jak czarna chmura. — Dam ci wszystko, czego chcesz… pieniądze… cokolwiek! — zaniosła się szlochem.
Wielki Wilk przyglądał jej się przez kilka sekund, a potem jednym szarpnięciem wywlókł jej auto z rowu, w którym leżało na boku, i postawił je z powrotem na jezdni. Ale ledwo koła dotknęły asfaltu, Lily wcisnęła zapłon jak opętana, przekręcając kluczyk drżącymi palcami, i odjechała z piskiem opon, zostawiając za sobą kłąb kurzu jak po traktorze na polnej drodze.
Gdy pędziła, wzrok skakał jej między drogą a lusterkiem wstecznym, a w środku wszystko miała ściśnięte ze strachu, że Wielki Wilk ruszył za nią. Doganiał ją… to były sekundy, dosłownie sekundy, zanim ją dopadnie i rozerwie na strzępy. Cisnęła, ile fabryka dała, łkając i błagając cały wszechświat — jak się u nas mówi, i Pana Boga, i wszystkich świętych — żeby ją ocalił.
Nagle ścieżka skręciła. Lily aż wstrzymała oddech, bo nie spodziewała się tak ostrego zakrętu. Przy pełnej prędkości wypadła z drogi i wpakowała się prosto w drzewo. Usłyszała dudniące łapy Wielkiego Wilka… nawet gdy gasła, on nie zamierzał odpuścić.
— Bogini Księżyca, proszę… — wyszeptała w myślach, czując metaliczny smak krwi, która spływała jej z rozciętej twarzy do ust.
Tuż zanim ciemność ją domknęła… zobaczyła, jak pędzi w jej stronę. Czy to naprawdę był jej koniec?
W swoje osiemnaste urodziny świat Lily rozsypał się w drobny mak, kiedy przyłapała swojego partnera w łóżku z własną siostrą. Wyrzucono ją ze stada i ogłoszono wyrzutkiem — samotną, bez prawa powrotu. A jakby tego było mało… nie miała wilka.
Zdradzona i złamana, ucieka ze stada, licząc na schronienie poza ziemiami Złotego Księżyca, tylko po to, by ścigał ją największy wilk, jakiego kiedykolwiek widziała — i nie zatrzyma się, dopóki nie rozerwie jej na kawałki.
Kai Ryker dawno przestał wierzyć, że odnajdzie swoją partnerkę. Poświęcił życie opiece nad stadem, ale kiedy na jego terytorium pojawia się dziewczyna ścigana przez wyrzutków, których nienawidził do szpiku kości, wie jedno: musi ją uratować. Gdy jego wilk wyczuwa jej zapach — odkrywa, że kobieta w samochodzie jest jego partnerką… ale dlaczego ona nie potrafi go wyczuć?
Ile czasu minie, zanim Lily odkryje, że jej partner cały czas był tuż przed jej oczami? I co zrobi, kiedy okaże się spełnieniem pradawnej przepowiedni?