Odzyskując to, co moje

Pobierz <Odzyskując to, co moje> za darmo!

POBIERZ

Nadyna 006

Nadine

Zatapiając się w miękkości kanapy, wpatruję się w błyszczący pierścionek na moim palcu. Jak to się stało, że moje życie zmieniło się tak nagle?

Miałam być panią Nadine Bennett, ale los miał inne plany. Teraz jestem żoną nie kogo innego, jak Logana Westa.

Jest bez wątpienia najpotężniejszym człowiekiem w mieście. Choć trzyma się w cieniu, samo jego imię budzi strach w sercach wielu.

Nikt nie odważy się mu sprzeciwić; jego obecność emanuje autorytetem, a sama postawa promieniuje siłą.

Życie z Loganem to istna burza emocji. Zgodnie z obietnicą, trzyma się z dala od moich spraw, a ja staram się trzymać z dala od jego.

Jestem wdzięczna, że wzięłam miesiąc wolnego, przygotowując się do ślubu z Jakem. Teraz mam czas, aby zrozumieć, co to znaczy być żoną Logana.

Po podpisaniu kontraktu przyszedł ksiądz, aby nas pobrać, a obcy człowiek podpisał jako świadek.

Po wszystkim poszłam zobaczyć się z mamą, na szczęście jej leczenie dializami z powodu przewlekłej choroby nerek przebiega pomyślnie.

Media huczały o ślubie Jake'a z Nathalie. Nie wiem, jak historia wyciekła, ale wiem, że wkrótce przeniosą się na coś innego.

Ale ku mojemu zdziwieniu wszystko nagle ucichło, jakby media całkowicie zapomniały o naszym małżeństwie. Jakby szum zniknął z dnia na dzień.

"Musimy się spieszyć," głos Logana wyrywa mnie z zamyślenia.

Kiwnęłam głową, spotykając jego intensywne spojrzenie. Jego wzrok przeszywa mnie dreszczem.

Jest typem mężczyzny, który sprawia, że czujesz się wilgotna, zanim jeszcze zdajesz sobie z tego sprawę, twoje mięśnie napinają się, ciepło rośnie, próbujesz utrzymać podniecenie na wodzy. Tylko jednym spojrzeniem.

Przypominam sobie, żeby panować nad emocjami, świadoma warunków naszego kontraktu.

"Pamiętaj, o czym rozmawialiśmy," mówi, chrząkając, próbując rozładować napięcie między nami.

"Tak, pamiętam." Spoglądam na teczkę w moich rękach, pełną zaplanowanych odpowiedzi na pytania o to, jak się poznaliśmy.

Fala sprzecznych emocji przetacza się przeze mnie, gdy myślę o spotkaniu z jego rodziną. Czy przejrzą naszą grę?

Ale wtedy coś mnie uderza: mam to gdzieś, co ktokolwiek teraz myśli. Moim jedynym celem jest przetrwanie w sieci kłamstw, którą stworzyliśmy z Loganem.

Bez słowa Logan rzuca na łóżko torbę z sukienką.

"Ubierz się. Wychodzimy za godzinę, musisz wyglądać najlepiej." Jego ton nie pozostawia miejsca na pytania, gdy wychodzi z pokoju.

"Taki arogancki dupek," mruczę pod nosem.

Jednak ciekawość bierze górę, rozpinam torbę, aby odkryć przepiękną suknię, idealnie dopasowaną do moich wymiarów. Jak on zna mój rozmiar? Zastanawiam się przez chwilę, zanim odrzucam tę myśl.

Idę do łazienki, żeby się odświeżyć i przelotnie spoglądam na swoje odbicie w lustrze.

W moich oczach jest matowość. Kręcę głową nad tym, jak potoczyło się moje życie, ale jestem wdzięczna, że Logan wkroczył, kiedy to zrobił.

Nie myślałam o tym, jak moja mama by się czuła, gdybym nie wyszła z tego cało.

Po prysznicu wślizguję się w suknię, nakładając trochę makijażu. Szkarłatny atłas opina moje kształty, a dekolt w stylu off-shoulder jest obszyty delikatną koronką. Jest olśniewająca, a gdy patrzę w lustro, czuję przypływ pewności siebie.

Na moich ustach pojawia się mały uśmiech, gdy czekam na Logana. Wkrótce wchodzi, jego krok się waha, gdy przygląda się mojemu wyglądowi.

Gdy na niego spoglądam, zauważam, jak jego jabłko Adama porusza się, gdy przełyka. Mimo to wątpię, czy jest naprawdę poruszony.

W końcu, każdy mężczyzna byłby oczarowany moim wyglądem dzisiejszego wieczoru. Jemu jednak wydaje się to niczym szczególnym.

Jego stoickie wyrażenie sugeruje, że wolałby być gdziekolwiek indziej. "Gotowa?" pyta, tonem pozbawionym emocji.

Kiwnę głową i ruszam w stronę drzwi, moje serce bije szybciej, gdy jego ręka delikatnie ląduje na moich plecach. Mrowienie sprawia, że puls mi przyspiesza.

Między nami jest krótki moment sztywności, ale Logan szybko odzyskuje kontrolę. Razem idziemy przez korytarz w kierunku windy. Cisza jest gęsta, i nie mogę się doczekać, by stąd wyjść.

Rzucam na niego ukradkowe spojrzenie, zauważając lekkie zmarszczenie brwi i subtelne drgnięcie w kąciku ust.

Winda dzwoni, przerywając ciszę. Gdy wchodzimy do środka, napięcie między nami utrzymuje się w ciasnej przestrzeni, jego obecność jest niemal przytłaczająca.

Zaczynam odliczać sekundy do momentu, gdy dotrzemy na dół, desperacko chcąc uciec od tej niezręczności.

"Czy tak będzie wyglądać moje życie? Niezręczne i duszne w jego towarzystwie?"

Winda dzwoni ponownie, a my wychodzimy na korytarz. Grupa ochroniarzy czeka, aby odprowadzić nas do samochodu. Logan pochyla się blisko, jego ciepły oddech na moim uchu wywołuje dreszcz na plecach.

"Ogarnij się," ganię się, próbując uspokoić nerwy na to, co nadejdzie.

"Musimy udawać zakochaną parę," szepcze, a potem odsuwa się z ostatecznością w głosie.

Kiwnę głową, wymuszając uśmiech, gdy spotykam jego oczy. Pochyla się, składając lekki pocałunek na moim policzku, zanim poprowadzi mnie do czekającego samochodu.

Motyle w moim brzuchu przewracają się z ekscytacji, gdy zaciskam szczęki, próbując utrzymać emocje na wodzy. Odwracam się do mężczyzny obok mnie, ale on wygląda na zupełnie niewzruszonego.

Podróż jest cicha, ale napięcie teraz wydaje się inne, niemal komfortowe. Mimo to, nerwowo stukam stopami, oczekując zbliżenia się do domu rodziny Logana.

Luksus wszystkiego wokół mnie jest uderzający—przepych, klasa, bogactwo. To świat, w który zostałam wrzucona, a który wciąż próbuję zrozumieć.

Gdy podjeżdżamy do wielkich bram, otwierają się one, ukazując wspaniałą białą rezydencję z fontanną na przodzie.

Logan opuszcza osłonę prywatności, a ochroniarz salutuje nam, gdy wjeżdżamy.

Jeden z ochroniarzy otwiera mi drzwi, ale Logan już tam jest, oferując swoją rękę, by mi pomóc wysiąść. Zastanawiam się, jak porusza się tak szybko, ale uśmiecham się i przyjmuję jego rękę.

"Dziękuję," mamroczę, czując, jak jego uścisk lekko się zacieśnia, gdy idziemy w stronę domu.

Kobieta wychodzi na zewnątrz, jej piękno promienieje mimo wieku. Jej oczy, w tym samym odcieniu co Logana, zdradzają, że to jego matka.

"Matko," mówi Logan, puszczając moją rękę, aby ją objąć. "Tak dobrze cię widzieć. Tęskniłem za tobą."

To odświeżające zobaczyć tę łagodniejszą stronę niego po wszystkich stoickich momentach.

Ona przytula go mocno, ale jej wzrok pozostaje na mnie, uśmiecham się, nie chcąc przeszkadzać w ich chwili.

Kiedy w końcu go puszcza, patrzy na Logana z głęboką czułością. "Powinieneś wracać do domu częściej, synu."

Logan wzdycha, ale się uśmiecha. "Wiem, ale praca mnie zajmuje. Matko, chciałbym, żebyś poznała moją żonę, Nadine."

Jej oczy przesuwają się w moją stronę, a moje serce bije mocniej, gdy jej spojrzenie zatrzymuje się na mnie na chwilę, z marszczącymi się brwiami.

O cholera, ona mnie nie akceptuje.

Poprzedni rozdział
Następny rozdział