Lunarna Królowa

Pobierz <Lunarna Królowa> za darmo!

POBIERZ

Rozdział 2 Rozdział 2

Perspektywa Masona

Od chwili, gdy się obudziłem, Kane jest niespokojny. Krąży z tyłu mojej głowy jak wilk w klatce, jakby czekał na coś, czego jeszcze nie potrafi dosięgnąć. „Partnerka jest blisko” — mówi.

Dzisiaj kończę osiemnaście lat, a to znaczy, że mogę odnaleźć swoją partnerkę. Chyba Summer miała rację. Mówiła, że wie, że będziemy parą, i chyba faktycznie miała rację… choć coś w tym wcale nie układa mi się w środku tak, jak powinno.

Wchodzę pod prysznic i ubieram się na trening. Po drodze na dół żaden zapach nie wybija się ponad inne, co zamiast uspokoić Kane’a, tylko jeszcze bardziej go nakręca.

Kiedy wchodzę do jadalni, widzę Summer i wiem, że to nie ona jest moją partnerką, ale Kane i tak miota się w mojej głowie. „Partnerka idzie” — mówi, krążąc tam i z powrotem, a jego pilność przelewa się na mnie, przez co coraz trudniej to ignorować.

— Wszystkiego najlepszego, Mason — mówi Summer, podchodząc do mnie i całując mnie.

— Dzięki, mała — rzucam, idąc do chłopaków, choć ten pocałunek jest rutynowy, spodziewany. Nic w nim nie przypomina tego, na co reaguje Kane.

— Wszystkiego najlepszego, Alfa — mówi Hunter.

— Dzięki, Beta — odpowiadam i parskam śmiechem.

— Sto lat, Mase — dorzucają Lucas i Micah.

— Dzięki, chłopaki — mówię, siadając i odruchowo patrząc w stronę drzwi. Nawet nie planuję tego, a i tak ciągnie mnie właśnie tam.

— Czyli zakładam, że Summer nie jest twoją partnerką — mówi Hunter, śmiejąc się.

— Nie, nie jest. Ale Kane ciągle gada, że ona jest blisko. Od rana ma totalnego fioła — odpowiadam, a frustracja rośnie z każdą minutą, kiedy nie potrafię namierzyć, na co on tak reaguje.

Wtedy uderza we mnie najbardziej obłędny zapach świeżo upieczonej szarlotki — tak mocny, jakby wjechał we mnie pociąg. Na sekundę dosłownie odbiera mi oddech.

Kane wyje w mojej głowie: „Partnerka, partnerka, idź do partnerki”.

Lyric Cassidy.

To imię spada na mnie, zanim zdążę je zatrzymać, zanim zdążę je zakwestionować.

Nie myślałem o niej od lat — od czasu, gdy była dzieciakiem, moim małym słonecznikiem. A teraz wygląda tak pięknie, że uderza mnie to mocniej, niż powinno. Ostro, boleśnie, jakbym przez całe lata nie widział czegoś oczywistego, czegoś, co miałem tuż pod nosem. Nienawidzę się za to, że nie zrozumiałem tego wcześniej.

Łapie mnie na patrzeniu i zamiera. Te przepiękne zielone oczy zatrzaskują się na mnie, po czym ona w pośpiechu znika w kuchni.

I po prostu… znika. A ja czuję to natychmiast, jakby coś ważnego właśnie wymknęło mi się z rąk, o krok, o centymetr.

— Idź do niej — warczy Kane.

— Nie mogę. Ona mnie nienawidzi — mówię do niego, na siłę wciskając logikę ponad instynkt, choć żadnemu z nas to nie pasuje.

— Ej, Mason, wszystko gra? — pyta Hunter, wyrywając mnie z transu, kiedy gapię się jak zaczarowany na moją śliczną, drobną partnerkę.

— Tak. Twoja siostra, Lyric, jest moją partnerką — mówię cicho, a słowa same mi uciekają, zanim zdążę je przetrawić, zanim zdążę się ugryźć w język.

— Serio? — odzywa się Jace, młodszy brat Huntera.

— Tak. Właśnie ją poczułem — odpowiadam, i wypowiedzenie tego na głos sprawia, że staje się to prawdziwe w sposób, którego nie da się już cofnąć.

„Co zamierzasz zrobić z Summer?” — pyta Hunter, patrząc na Lyric, kiedy ona i Winter wychodzą z jadalni.

Jeszcze raz zerka na mnie, zanim zniknie za drzwiami.

To jedno spojrzenie trzyma się mnie dłużej, niż powinno, przykleja się do myśli i nie puszcza nawet wtedy, gdy już jej nie ma.

Kurwa, moje życie.

„Summer nie będzie z tego zadowolona” — mówi Lucas, kiedy wszyscy idziemy w stronę placu treningowego.

„Nie zamierzam mówić Summer ani słowa” — warczę, bo perspektywa użerania się z tym teraz to ostatnia rzecz, na jaką mam ochotę.

„Mason, nie możesz tego trzymać w tajemnicy. I tak nie dasz rady trzymać się z dala od Lyric, a wiesz, jaka jest Summer” — mówi Hunter.

Ma rację — i właśnie to jest problem.

„Dajcie na razie spokój. Ja to ogarnę” — odpowiadam, gdy wchodzimy na plac treningowy, choć tak naprawdę jeszcze nie mam żadnego planu.

Kiedy docieramy na miejsce, Delta Sam ogłasza, że ona i Gamma Jake pokażą ofensywny ruch, który przydaje się w walce.

„Tylko niech on nie zrobi krzywdy naszej parze” — warczy Kane; w jednej chwili jego niespokojny ton zmienia się w czysto opiekuńczy.

„Tato, czemu to Lyric robi pokaz, a nie ktoś z nas?” — pytam ojca przez łącze, przyglądając jej się teraz uważniej, nawet nie próbując tego ukryć.

„Martwisz się, synu? Nie musisz. Lyric potrafi o siebie zadbać. Po prostu patrz” — odpowiada rozbawiony.

To wcale mnie nie uspokaja. Jeśli już, to sprawia, że obserwuję ją jeszcze intensywniej.

„Wy w ogóle gadacie z Lyric?” — pytam jej braci.

„Niestety nie. Ona tak naprawdę rozmawia tylko z Winter albo z twoimi rodzicami” — mówi Hunter.

To też mi nie pasuje i jeszcze nie wiem czemu — ale nie pasuje.

Patrzymy, jak Delta Sam krzyczy, zaczynając demonstrację.

Jest szybka, opanowana. Nigdy czegoś takiego nie widziałem — każdy ruch celowy, jakby wiedziała dokładnie, co zrobi, zanim w ogóle to zrobi.

„Ona się z nim bawi” — śmieje się Kane, wysuwając się do przodu i patrząc jej oczami.

„Łooo” — słyszę, jak mówią chłopaki obok mnie.

„Okej, Lyric, tego się nie spodziewałem. Nie wiedziałem, że ktoś taki drobny może położyć kogoś dwa razy większego” — mówi Lucas z niedowierzaniem.

Są pod wrażeniem — ale ja nie jestem tylko pod wrażeniem. Ja się zawieszam.

„Za mocno się na nią gapią” — warczy Kane; jego ton znów się zmienia, tym razem ostrzej. Zaborczo.

Kiedy ogłasza przerwę, nie potrafię oderwać od niej wzroku, nawet gdy wiem, że powinienem.

Zerkam w bok — Summer mierzy ją spojrzeniem, a jej oczy przeskakują między Lyric a mną.

I tak po prostu dociera do mnie cała rzeczywistość tej sytuacji.

„Oho, Summer cię rozgryza, Alfo” — mówi Micah, patrząc na Summer.

„Ja się nią zajmę” — odpowiadam, przenosząc wzrok z powrotem na Lyric, gdy gamma zmienia się w wilka, choć po raz pierwszy nie jestem pewien, czy „ogarnięcie tego” będzie tak proste, jak próbuję to sobie wmówić.

Bo Summer nie tylko obserwuje Lyric…

ona obserwuje mnie.

A jeśli będzie tak patrzeć dalej, to długo nie zajmie, zanim zorientuje się, co dokładnie się dzieje.

Poprzedni rozdział
Następny rozdział