Za późno na przeprosiny, Panie Miliarderze (Odzyskując moją Żonę)
997 Wyświetlenia · W toku · Precious
ADRIAN Cole miał wszystko. Kasa, wpływy, piękną żonę i córeczkę, która była w niego wpatrzona jak w obrazek. Ale jeden błąd… jeden skok w bok… i jeden telefon od kochanki wystarczyły, żeby roztrzaskać to idealne życie, które wydawało mu się, że trzyma żelazną ręką.
Kiedy Amelia odeszła, nie zostawiła za sobą tylko męża — wyniosła też własną tajemnicę. Taką, która wywróci wszystko do góry nogami.
Teraz Adrian goni za cieniem kobiety, która kiedyś go kochała, i za późno dociera do niego, że pieniędzmi ani dumą nie zaklei się ran po zdradzie. Tyle że droga z powrotem do serca Amelii nie jest zablokowana wyłącznie jej bólem — zatruwa ją zazdrość jej własnej siostry, której skrywana nienawiść sięga głębiej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Uwięziony między wyrzutami sumienia, rodzinną zdradą a walką o kobietę, którą brał jak coś oczywistego, Adrian musi udowodnić, że tym razem jego miłość jest prawdziwa. Tylko co, jeśli przebaczenie Amelii to jedyna rzecz, której nigdy nie zdoła odkupić?
Historia o zdradzie, złamanym sercu i odkupieniu. Czy miłość przetrwa, kiedy na „przepraszam” jest już po prostu za późno?
Kiedy Amelia odeszła, nie zostawiła za sobą tylko męża — wyniosła też własną tajemnicę. Taką, która wywróci wszystko do góry nogami.
Teraz Adrian goni za cieniem kobiety, która kiedyś go kochała, i za późno dociera do niego, że pieniędzmi ani dumą nie zaklei się ran po zdradzie. Tyle że droga z powrotem do serca Amelii nie jest zablokowana wyłącznie jej bólem — zatruwa ją zazdrość jej własnej siostry, której skrywana nienawiść sięga głębiej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Uwięziony między wyrzutami sumienia, rodzinną zdradą a walką o kobietę, którą brał jak coś oczywistego, Adrian musi udowodnić, że tym razem jego miłość jest prawdziwa. Tylko co, jeśli przebaczenie Amelii to jedyna rzecz, której nigdy nie zdoła odkupić?
Historia o zdradzie, złamanym sercu i odkupieniu. Czy miłość przetrwa, kiedy na „przepraszam” jest już po prostu za późno?












