4 Book(s) Related to my kings

Zniewolona Lykańska Partnerka Ostatniego Smoka

Zniewolona Lykańska Partnerka Ostatniego Smoka

53.1k Wyświetlenia · W toku · My Fantasy Stories
-OSTRZEŻENIE- Ta historia może zawierać treści, które niektórzy mogą uznać za niepokojące.

„Jeśli nie potrafisz mnie zadowolić ustami, będziesz musiała zrobić to w inny sposób.”

Zerwał z niej cienkie ubranie i rzucił podarte kawałki na bok. Visenya wpadła w panikę, gdy zrozumiała, co dokładnie miał na myśli.

„Pozwól mi spróbować jeszcze raz... ustami. Myślę, że mogę...”

„Cisza!” Jego głos odbił się echem od ścian sypialni, natychmiast ją uciszając.

To nie tak wyobrażała sobie swój pierwszy raz. Marzyła o namiętnych pocałunkach i delikatnych pieszczotach od mężczyzny, który ją kocha i ceni. Lucian nie zamierzał być kochający, a na pewno jej nie cenił. Została przeklęta partnerem, który pragnął zemsty i chciał jedynie patrzeć, jak cierpi.


Minęło dziesięć lat, odkąd Smoki rządziły światem... odkąd Visenya objęła tron jako Królowa Lykanów. Wampiry zostały zmuszone do ukrycia się, ponieważ polowanie i zniewalanie ludzi było karane śmiercią. Świat wreszcie zaznał pokoju... aż do momentu, gdy Lord Smoków, Lucian, obudził się z wymuszonego snu i odkrył, że cała jego rasa została wymordowana przez ojca Visenyi. Visenya została pozbawiona swojego królestwa i zmuszona do spędzenia reszty swoich dni jako niewolnica Luciana. Najokrutniejszym żartem było to, że Visenya dowiedziała się, iż partnerem, na którego tak wiernie czekała przez te wszystkie lata, jest nikt inny jak mściwy Lord Smoków.

Pochłonięci nienawiścią do siebie nawzajem, czy to wystarczy, aby walczyć z intensywną więzią partnerską między nimi? Czy Lucian doprowadzi Visenyę do absolutnych granic, tylko po to, by na końcu tego żałować?
Niech przed Nią klękną

Niech przed Nią klękną

29k Wyświetlenia · W toku · My Fantasy Stories
Kaelani całe życie wierzyła, że jest bezwilkiem.
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.

Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.

Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.

Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.

Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.

Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.

Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.

A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.

Zwłaszcza on.

Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.

Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
JEGO NA CZTERNAŚCIE NOCY

JEGO NA CZTERNAŚCIE NOCY

2.1k Wyświetlenia · W toku · Esther King
"Tak, tak."

Jęki zaczęły niekontrolowanie wydobywać się z moich ust. Nie mogłam dostrzec jego wyrazu twarzy w ciemności, ale wiedziałam, że na jego twarzy maluje się zadowolony uśmiech, a jego przymrużone oczy obserwują mnie.

Jego głos był niski, "Podoba ci się to? Podoba ci się, jak cię dotykam? Podoba ci się, jak pocieram twoją łechtaczkę palcem, jakbyś była moja?"

Kiwnęłam głową nieustannie, jęcząc z rozkoszy, nie wiedząc, jak długo jeszcze będę mogła czekać, zanim wsadzi we mnie swój członek. Wbił palce szybciej i pocierał moją łechtaczkę drugą ręką, "Tak. Dalej. Uwielbiam te małe jęki, które wydajesz, kiedy cię drażnię."

Z trudem złożyłam słowa, "P-p-proszę, przestań mnie drażnić. Włóż go—" wykrzyknęłam bez opamiętania, "Chcę to poczuć tak bardzo. Chcę—"

Westchnienie wydobyło się z moich ust, gdy wbił we mnie swojego członka. Mój mózg zwinął się jak zwiędłe liście. Rozsunęłam nogi jeszcze szerzej, a on całkowicie się we mnie wtulił. Zbyt ciężki, by go utrzymać, i zbyt lekki, by go nie puścić. Zaczął się poruszać. Pchnięcia stawały się coraz głębsze i mocniejsze z każdym ruchem. W mnie. Bez przerwy. Owinęłam nogi wokół jego pleców, żeby nie mógł się wycofać.


Podróżując z powrotem do miasta, w którym się urodziła, Rebecca Lewis miała ostry spór z najokrutniejszym draniem w mieście; nie wiedziała, że jej mało przemyślany czyn narazi ją na niebezpieczeństwo.

14 dni. Jedna rezydencja. Jedno łóżko. Jeden nie tak niewinny mężczyzna. Co mogło pójść nie tak?
MARTY JEST NASZ

MARTY JEST NASZ

2.3k Wyświetlenia · W toku · Esther King
Tak głęboko we mnie! Kocham twojego dużego kutasa! Wypełnia mnie tak dobrze!”
“Podoba ci się to? Podoba ci się to? Co? Czujesz, jak moja ciasna cipka ściska twojego wielkiego kutasa?”
“Tak dobrze! Tak dobrze! Sprawiasz, że dochodzę tak mocno!”
Wiesz, takie rzeczy.
Sam doszła do trzech krzyczących orgazmów, za które nie mogę sobie przypisać zbyt wiele zasług. Po prostu leżałem tam i pozwalałem jej używać mnie jak żywego dildo. Moim największym wkładem w tę rundę była po prostu moja zdolność do NIE wytrysku, a głównym powodem tego osiągnięcia było to, że Belle wyssała ze mnie ładunek przed kolacją, zaraz po tym, jak zgodziłem się, żeby przyszła popatrzeć. Ale nie mogłem wytrzymać wiecznie, nie z piękną dziewczyną kręcącą się na moim kroczu, mówiącą takie erotyczne rzeczy i co jakiś czas pochylającą się, żeby przytłoczyć moją twarz swoimi ogromnymi piersiami. Więc kiedy moje mięśnie szyi zaczęły się napinać, a ja zacząłem zaciskać zęby, próbując wytrzymać jeszcze trochę dłużej, Sam uśmiechnęła się i spojrzała na Belle.
"Chcesz zobaczyć, jak wytryskuje ogromny ładunek na moje wielkie cycki?”

Niewinny nastolatek w liceum jest 'bezpiecznym' przyjacielem dla sześciu pięknych, biuściastych dziewczyn. Dziewczyny flirtują i drażnią się z nim, ale nie zamierzają niszczyć swoich przyjaźni, przekraczając granicę fizycznej intymności. Ale pewnego dnia, wszystko zaczyna się zmieniać.
1