12 Book(s) Related to manager kim chapter 18

Alpha Tatusiowie i Ich Niewinna Mała Służąca (18+)

Alpha Tatusiowie i Ich Niewinna Mała Służąca (18+)

105.5k Wyświetlenia · W toku · Nyssa Kim
Ostrzeżenie: Treść dla dorosłych, treść dla dorosłych i treść dla dorosłych.

"Czyj kutas sprawił, że płakałaś najgłośniej dzisiejszej nocy?" Lucien mówił niskim warkotem, trzymając mnie za szczękę i zmuszając do otwarcia ust.

"Twój," wydyszałam, mój głos zdarty od krzyku. "Alpha, proszę—"

Palce Silasa wbiły się w moje biodra, gdy ponownie we mnie wbił się, szorstki i bezlitosny. "Kłamczucha," warknął przy moim kręgosłupie. "Płakała na moim."

"Może powinniśmy sprawić, by to udowodniła?" powiedział Claude, jego kły muskały moją szyję. "Zwiążmy ją znowu. Niech błaga tym ślicznym usteczkiem, aż uznamy, że zasłużyła na nasze węzły."

Trzęsłam się, ociekałam, byłam wykorzystana — i jedyne, co mogłam zrobić, to jęknąć: "Tak, proszę. Użyjcie mnie znowu."

I tak zrobili. Jak zawsze. Jakby nie mogli się powstrzymać. Jakbym należała do nich wszystkich trzech.


Lilith kiedyś wierzyła w lojalność. W miłość. W swoją watahę.

Ale wszystko zostało jej odebrane.

Jej ojciec — nieżyjący Beta Fangspire, zmarł. Jej matka, złamana sercem, wypiła wilczą jagodę i nigdy się nie obudziła.

A jej chłopak? Znalazł swoją partnerkę i zostawił Lilith bez mrugnięcia okiem.

Bez wilka i samotna, z narastającymi długami szpitalnymi, Lilith wchodzi do Rytuału — rytuału, w którym kobiety oferują swoje ciała przeklętym Alfom w zamian za złoto.

Lucien. Silas. Claude.

Trzech bezwzględnych Alfów, przeklętych przez Boginię Księżyca. Jeśli nie oznaczą swojej partnerki przed dwudziestym szóstym rokiem życia, ich wilki ich zniszczą.

Lilith miała być tylko środkiem do celu.

Ale coś się zmieniło w chwili, gdy jej dotknęli.

Teraz jej pragną — oznaczonej, zrujnowanej, czczonej.
I im więcej biorą, tym bardziej pożądają.

Trzech Alfów.

Jedna dziewczyna bez wilka.

Bez przeznaczenia. Tylko obsesja.

I im więcej jej smakują,

Tym trudniej jest im ją puścić.
Brudna Mała Dziwka Mafii(18+)

Brudna Mała Dziwka Mafii(18+)

5.6k Wyświetlenia · W toku · Precious Elohor
WYSOKO OCENIANE (18+)
Ostrzeżenia autora: TA KSIĄŻKA MOŻE ZAWIERAĆ TREŚCI O SILNYM ZNACZENIU SEKSUALNYM, PRZEMOC, NIELEGALNE DZIAŁANIA I ŚMIERĆ.
JEŚLI NIE MOŻESZ ZNIEŚĆ KTÓREJKOLWIEK Z WYMIENIONYCH POWYŻEJ RZECZY, UPRZEJMIE PROSZĘ PRZEJŚĆ DALEJ, PONIEWAŻ TO NIE JEST DLA SŁABYCH.

"Są zasady wiążące ten kontrakt, Isabella", powiedział Leonardo, patrząc mi głęboko w oczy.
Przeszedł mnie dreszcz, gdy usłyszałam jego zimny, głęboki głos. Spojrzałam w jego seksowne zielone oczy, zanim pewnie odpowiedziałam: "A jakie to zasady?". Zapytałam.
"Zasada numer jeden, nie dotykasz mojego ciała, kiedy jestem z tobą intymny". Powiedział Leonardo.
"Zasada numer dwa". Odwróciłam się, aby spojrzeć na Matteo, który leżał na łokciu na łóżku bez koszuli i mogłam powiedzieć, że wyglądał niesamowicie w tej pozycji. Przełknęłam ślinę, gdy moje oczy zjechały na jego dobrze zarysowane mięśnie brzucha. "Możemy robić z tobą, co tylko chcemy, a ty nie masz prawa się sprzeciwić".
Czułam się bardzo nerwowo pod ich przenikliwymi spojrzeniami, które badały całe moje ciało, i zebrałam wystarczająco dużo pewności siebie, aby spojrzeć na Leonardo.
"Czy to wszystko?". Zapytałam, a wtedy on wyciągnął długopis i podał mi go.
"Podpisz kontrakt i bądź nasza". Powiedział Leonardo, ale to nie było to, czego chciałam, chciałam być dla nich kimś więcej niż tylko DZIWKĄ.
Poznaj braci Domenico, którzy zabijają ludzi dla zarobku. Mafia i największy koszmar świata.
Co się stanie, gdy niewinnej pannie Isabelli Laurenza zostanie zaproponowany kontrakt uległości?
Czy ich związek okaże się pożądaniem czy krwawą rzezią???
Dowiedz się, ocena 18+
Przeznaczony Towarzysz: Blizny Płótna (18+)

Przeznaczony Towarzysz: Blizny Płótna (18+)

2.1k Wyświetlenia · W toku · Noir
Elara Voss jest cudownym dzieckiem w dziedzinie renowacji starożytnej sztuki. Jej świat legnie w gruzach, gdy jej ojciec zostaje fałszywie oskarżony o zniszczenie bezcennego arcydzieła. Zdesperowana, by oczyścić jego imię, nie ma innego wyjścia, jak zwrócić się do Kieran Blackwooda—enigmatycznego magnata, który żelazną ręką kontroluje imperium sztuki w mieście. On oferuje układ: jej wolność, w zamian za wolność jej ojca. Związana żelaznym kontraktem, staje się jego ekskluzywną konserwatorką, uwięziona w jego mrocznej rezydencji i na łasce jego nieprzewidywalnych kaprysów.
Zakochana w Ukrytym Magnacie po Zdradzie

Zakochana w Ukrytym Magnacie po Zdradzie

6.2k Wyświetlenia · W toku · Ellis Carter
Blake przycisnął mnie do krawędzi biurka, jego palce paliły, papiery rozrzuciły się po podłodze. "Przestań kłamać sobie," wyszeptał zimno, "Potrzebujesz mnie."

Powinnam go nienawidzić—jego ojciec był głównym podejrzanym w sprawie śmierci moich rodziców, a jednak jego dotyk sprawiał, że drżałam. "Nienawidzę cię…" zacisnęłam zęby, ale mój głos był słaby.

Uśmiechnął się złośliwie, jego uchwyt się zacieśnił, "A jednak twoje ciało reaguje na mnie." Jego palce wślizgnęły się głębiej, "Tak mokra, a nadal mówisz, że mnie nie chcesz?"

"Ah… Blake…" wygięłam plecy, moja świadomość się kruszyła.

Zachichotał cicho, "Grzeczna dziewczynka."


Emma straciła oboje rodziców, gdy miała piętnaście lat. Po dziesięciu latach od adopcji przez rodzinę Reynoldsów, została zdradzona przez swojego chłopaka Gavina, z którym była w związku przez pięć lat. Potem los doprowadził ją do emocjonalnego uwikłania z Blakiem z firmy partnerskiej, ale również zasugerował, że wypadek samochodowy, który spowodował śmierć jej rodziców, mógł mieć związek z ojcem Blake'a...

Mężczyzna, który leczył jej rany, mógł być synem człowieka, który zniszczył jej życie. Grzmoty rozbrzmiały, gdy klucz Blake'a obrócił się w zamku: "Emma?" Stojąc przed dowodami, jej serce było rozdarte. Kiedy miłość i zemsta się zderzyły, co wybierze?
Desperacki pościg miliarderaa

Desperacki pościg miliarderaa

8.5k Wyświetlenia · W toku · Ellis Carter
„Co się stało?” zapytałam, zaciągając mocniej jedwabny szlafrok.

Głos Therona pozostał opanowany i lodowaty.
– Nie jesteś biologiczną córką rodziny Reedów. Znaleźli swoją prawdziwą córkę.

Poczułam, jak odpływa mi krew z twarzy. Planowałam wszystko mu wyjaśnić, kiedy wróci, ale Victoria mnie ubiegła.

– Co zamierzasz zrobić z naszym małżeństwem? – zmusiłam się, by zapytać wprost.

– Małżeństwo jest dla mnie procedurą. Niezależnie od tego, z kim – odparł. Potem chwycił aktówkę i wyszedł.

_

Sześć lat temu wyszło na jaw, że Leila żyje jako fałszywa dziedziczka. Theron bezlitośnie wziął z nią rozwód, a ją wrobiono w usiłowanie zabójstwa. Dopiero po rozwodzie odkryła, że nosi jego dziecko. Skreślona z list, zniszczona i zdesperowana, gniła w suterenie, ledwo wiążąc koniec z końcem, aż w końcu odnalazła ją jej prawdziwa rodzina – okazało się, że jest zaginioną „księżniczką” potężnego chicagowskiego rodu Randallów.

Urodziła upragnione bliźnięta, ale usłyszała, że jej synek nie przeżył porodu. Została jej tylko ukochana córeczka. Nie wiedziała jednak, że los miał wobec nich zupełnie inne plany.

Sześć lat później sprawy zawodowe sprowadzają ją z powrotem do San Francisco, gdzie staje twarzą w twarz ze swoim zimnym byłym mężem – który ma pięcioletniego syna. Co gorsza, przewrotny los sprawia, że to on zostaje jej pacjentem, całkowicie zdanym na jej łaskę. Po jego dawnych wywyższających się manierach nie ma śladu; teraz uparcie i zawzięcie za nią goni. Czy kiedykolwiek zdoła wybaczyć mężczyźnie, który ją zniszczył? A może raczej sprawi, że zapłaci za piekło, przez które ją przeprowadził?
Nici Przeznaczenia

Nici Przeznaczenia

35.8k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Jestem zwykłym kelnerem, ale potrafię widzieć ludzkie przeznaczenie, w tym także Przemienionych.
Jak wszystkie dzieci, zostałem przetestowany pod kątem magii, gdy miałem zaledwie kilka dni. Ponieważ moja specyficzna linia krwi jest nieznana, a moja magia nie do zidentyfikowania, zostałem oznaczony delikatnym, wirującym wzorem wokół górnej części prawego ramienia.

Mam magię, tak jak wykazały testy, ale nigdy nie pasowała do żadnego znanego gatunku Magicznych.

Nie potrafię zionąć ogniem jak Przemieniony smok, ani rzucać klątw na ludzi, którzy mnie wkurzają, jak Czarownice. Nie umiem robić eliksirów jak Alchemik ani uwodzić ludzi jak Sukub. Nie chcę być niewdzięczny za moc, którą posiadam, jest interesująca i wszystko, ale naprawdę nie ma wielkiego znaczenia i większość czasu jest po prostu bezużyteczna. Moja specjalna umiejętność magiczna to zdolność widzenia nici przeznaczenia.

Większość życia jest dla mnie wystarczająco irytująca, a co nigdy mi nie przyszło do głowy, to że mój partner jest niegrzecznym, nadętym utrapieniem. Jest Alfą i bratem bliźniakiem mojego przyjaciela.

„Co ty robisz? To mój dom, nie możesz tak po prostu wchodzić!” Staram się utrzymać stanowczy ton, ale kiedy odwraca się i patrzy na mnie swoimi złotymi oczami, kurczę się. Jego spojrzenie jest wyniosłe i automatycznie spuszczam wzrok na podłogę, jak mam w zwyczaju. Potem zmuszam się, by znów spojrzeć w górę. Nie zauważa, że na niego patrzę, bo już odwrócił ode mnie wzrok. Jest niegrzeczny, odmawiam pokazania, że mnie przeraża, chociaż zdecydowanie tak jest. Rozgląda się i po zorientowaniu się, że jedyne miejsce do siedzenia to mały stolik z dwoma krzesłami, wskazuje na niego.

„Siadaj.” rozkazuje. Patrzę na niego gniewnie. Kim on jest, żeby tak mną rozkazywać? Jak ktoś tak nieznośny może być moją bratnią duszą? Może wciąż śnię. Szczypię się w ramię i moje oczy zachodzą łzami od ukłucia bólu.
Dlaczego Nigdy Nie Powinieneś Ratować Bezpańskich Demonów

Dlaczego Nigdy Nie Powinieneś Ratować Bezpańskich Demonów

13.1k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Czy kiedykolwiek słyszałeś powiedzenie, że nie powinno się karmić bezpańskich zwierząt, bo będą cię śledzić do domu? Okazuje się, że ta zasada dotyczy również demonów...
Nawet nie wiedziałam, że był demonem, ale teraz upiera się, że jest mi winien życie. Haczyk? Nie może odejść, dopóki nie "odpłaci się za przysługę", co oznacza, że jest zmuszony podążać za mną jak jakiś demoniczny cień. Dobra wiadomość jest taka, że będzie miał mnóstwo okazji, by mi się odpłacić.
Tylko... zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę chcę, żeby odszedł. Zwłaszcza gdy rzuca mi to spojrzenie, które sprawia, że serce bije mi szybciej. To takie spojrzenie, które sprawia, że myślę, że może nie miałabym nic przeciwko, żeby zostać uratowana trochę za bardzo.
Jasne, ma ogon, ale jest coś w nim, czego nie mogę się pozbyć. Może to sposób, w jaki jego głos obniża się, gdy się zbliża, albo może to po prostu dlatego, że zmywa naczynia po kolacji. Tak czy inaczej, zaczynam się przywiązywać. Nie, że to ma znaczenie, bo odchodzi. Wiem lepiej niż zakochać się w demonie... Prawda?

Fae są NAJGORSZE. Jestem sobie, zajmuję się swoimi sprawami, a tu nagle, bam, zostaję wciągnięty w krąg przywołania. Szczerze mówiąc, ktokolwiek pomyślał, że przywoływanie demonów to dobry pomysł, powinien zobaczyć, dlaczego wszyscy boją się demonów. Jeszcze lepiej? Ten Fae rzuca na mnie zaklęcie, że nie mogę wrócić do domu, dopóki nie zabiję kogoś dla niego.
Osoba, którą chce, żebym zabił? Kobieta, która uratowała mi życie. Nie tylko jest dobra, ale nie mogę się zmusić, żeby ją skrzywdzić. A najgorsze? Ona też jest w połowie fae, to tylko prosi się o kłopoty. Teraz jestem uwięziony, związany własną magią, chroniąc ją, próbując ignorować, jak bardzo chcę zostać. Ale nie mogę. Muszę w końcu odejść. Prawda?
Przewodnik Człowieka po Przetrwaniu Magicznych Wpadek

Przewodnik Człowieka po Przetrwaniu Magicznych Wpadek

9k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Cześć, nazywam się Kat i czuję, że powinnam coś wyjaśnić. Nie jestem ekspertką od magii i nie ma powodu, żeby tak było. My, ludzie, odkryliśmy, że magia istnieje dopiero kilka lat temu i naprawdę nie było to tak wielkie wydarzenie, jak można by się spodziewać. Istnieje, nie mam żadnej własnej magii, więc nie robi to żadnej różnicy w moim życiu.

Więc kiedy zostaję poproszona, aby być przewodnikiem dla absurdalnie przystojnego elfa, który próbuje schwytać kilku zbiegłych przestępców, zdaje sobie sprawę, że elfy wiedzą o nas tyle samo, co my o nich. Pomagam mu poruszać się po dziwnych ludzkich rzeczach, takich jak telefony komórkowe, karty kredytowe i dlaczego czekamy na czerwonym świetle, kiedy nie nadjeżdżają żadne samochody.

Bezpiecznie można powiedzieć, że jestem trochę przytłoczona tym wszystkim.

Ale będzie dobrze, prawda? Mam na myśli, to nie ja staję naprzeciw przestępców lub, co gorsza... Szalonych fanek elfów. Wszystko, co muszę zrobić, to pokazać przystojnemu facetowi okolicę i starać się nie zawstydzić siebie zbyt mocno w tym procesie. Co może pójść nie tak?

Trzymajcie kciuki!
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

459.3k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Lekcja Magii

Lekcja Magii

42.6k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Pewnego dnia zajmuję się marudnymi maluchami i rodzicami, którzy pracują za dużo, żeby naprawdę być rodzicami, a następnego dnia moje życie wywraca się do góry nogami i pracuję w barze dla nadprzyrodzonych istot. Może nie wiem, jak mieszać drinki, ale co dziwne, umiejętności potrzebne do radzenia sobie z niegrzecznymi dziećmi wydają się wystarczająco dobrze działać na wampiry, wilkołaki, a nawet czarownice. Dobra wiadomość jest taka, że ta praca jest interesująca, a mój szef może i jest demonem, ale jestem pewna, że pod wszystkimi tymi ponurymi minami jest totalnym mięczakiem. Zła wiadomość jest taka, że ludzie nie powinni wiedzieć o tych wszystkich magicznych rzeczach, więc teraz jestem magicznie związana z tym barem, dopóki nie przekonam ich, że nie będę o tym wszystkim opowiadać. Albo umrę, co nastąpi pierwsze. Niestety, śmierć wydaje się coraz bardziej prawdopodobna, bo ktoś mnie ściga. Nie wiem kto ani dlaczego, ale są niebezpieczni i mają magię. Więc zrobię wszystko, żeby przetrwać, a jeśli to oznacza spędzenie trochę więcej czasu z moim przerażającym, ale przystojnym szefem, to niech tak będzie. Przekonam go, żeby mi zaufał, nawet jeśli to ostatnia rzecz, jaką zrobię.
Śmierć, randki i inne dylematy

Śmierć, randki i inne dylematy

9.7k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Pierwsza rzecz, którą powinnaś o mnie wiedzieć? Technicznie rzecz biorąc, jestem czarownicą. Ale jeśli zapytasz moją rodzinę, oznacza to, że powinnam być idealną małą czarodziejką: sumiennie uczestniczyć w ich dziwnych rytuałach, pracować w rodzinnej firmie, poślubić jakiegoś zatwierdzonego magicznego faceta i wyprodukować kilka uroczych czarowniczych dzieci, aby utrzymać linię krwi przy życiu. Spoiler alert: to się nie wydarzy.

Zamiast tego opanowałam sztukę unikania magicznego świata. Moja strategia? Ukrywać się za ekranami komputerów i trzymać się z dala od wszelkich dramatów. To w większości działa—dopóki biurowy palant, który przypadkiem jest także czytającym w myślach, nie postanowi wtrącić się w mój starannie zbudowany spokój. Potem pojawia się w pracy półżywy, a ja nagle jestem po uszy w magicznych kłopotach, na które się nie pisałam.

Teraz ten irytujący, czytający w myślach dupek jest przekonany, że jego problemy są moimi problemami, zaginione ciała się piętrzą, a nasze rodziny są uwikłane w ten nadprzyrodzony bałagan. Wszystko, czego chciałam, to grać w gry wideo, spędzać czas z moim kotem i udawać, że magiczny świat nie istnieje. Zamiast tego utknęłam w roli amatorskiego detektywa, radzenia sobie z wścibskimi krewnymi i spędzania zbyt dużo wymuszonego czasu z facetem, który jest jednocześnie irytujący i... dobra, może trochę intrygujący.

To? To jest powód, dla którego nie umawiam się na randki.
1