2 Book(s) Related to madusa

Chcemy mamusi, nie ciebie, tatusiu!

Chcemy mamusi, nie ciebie, tatusiu!

5.9k Wyświetlenia · W toku · Marina Ellington
Moje oczy śledziły krzywiznę porcelanowej skóry Cedara, a coś pierwotnego zapłonęło głęboko w mojej piersi. Zanim zdążyłem się powstrzymać, ruszyłem w stronę łóżka, przyciągany instynktem, którego nie rozpoznawałem.

Przycisnęła się do ściany, oczy szeroko otwarte ze strachu.

Ale kiedy moje palce zacisnęły się wokół jej delikatnej kostki, wszelka racjonalna myśl mnie opuściła. Jej skóra była niewiarygodnie miękka pod moimi zrogowaciałymi dłońmi, a sposób, w jaki drżała, rozgrzewał moją krew.

"Pan Sterling... proszę... puść mnie..." Jej szeptane błaganie przecięło mgłę jak ostrze.

Chryste. Co ja robiłem?

Puściłem ją, jakbym się poparzył, zaciskając szczęki, gdy rzeczywistość powróciła z hukiem. Przekroczyłem granicę, której nigdy nie przekraczam – dotknąłem jej bez pozwolenia, bez powodu. Gdy tylko jej ograniczenia zniknęły, przytuliła prześcieradło do piersi, patrząc na każdy mój ruch swoimi sarnimi oczami.

Powietrze między nami iskrzyło czymś niebezpiecznym. Czymś, czego nie mogłem sobie pozwolić zbadać.

Ale kiedy odwróciłem się, by odejść, jedna myśl odbijała się echem w mojej głowie: chciałem dotknąć jej ponownie.


Jestem Cedar Wright, wychowana przez rodziców adopcyjnych, którzy wydawali się cenić mnie bardziej za to, co mogłam dla nich zrobić, niż za to, kim jestem. Kiedy walczę, by uwolnić się od ich toksycznego wpływu, w moim życiu nagle pojawia się sześcioletni chłopiec, nazywający mnie "mamusią". To surrealistyczne – jestem przecież dziewicą! Jednak jego obecność wnosi ciepło i nadzieję do mojego inaczej przeciętnego życia.

Wkrótce w moim życiu pojawiają się jeszcze dwoje dzieci, każde z nich chce, żebym była ich "mamusią". Są jak mali Kupidyni, wnoszący niespodziewany romans do mojego życia – romans, który obejmuje ich dominującego ojca. Czuję się do niego przyciągana, mimo że rozum mówi mi inaczej, ale nasz związek jest pełen niepewności.

Kiedy już całkowicie się w nim zakochuję, on zaczyna się oddalać. Czy to dlatego, że jego pierwsza miłość powróciła, czy może jego prawdziwa natura w końcu się ujawnia?
Schronienie Alfy

Schronienie Alfy

1.2k Wyświetlenia · W toku · Muhammad Musa
Sophie chciała wybiec z chaty, ale nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Z wnętrza chaty dobiegł głośny warkot. Gdy się zaczął, nie przestawał. Właśnie próbowała zrozumieć, co się dzieje, gdy dostrzegła parę świecących oczu, wpatrujących się w nią z ciemności. Szybko skierowała latarkę na oczy, wydając głośne westchnienie. Dziesięciostopowy wilk, stojący na tylnych łapach, patrzył na nią, gotowy do skoku. Mięśnie były bardziej niż przerażające, a oczy świeciły jak rozżarzone węgle. Sophie patrzyła z niedowierzaniem i upuściła latarkę. Zajęło jej chwilę, by rozpoznać mityczne stworzenie, którego nie spodziewała się spotkać tej nocy. Cofnęła się, by uciec. Wilkołak rzucił się na nią. Chciała krzyczeć, ale z jej ust wydobyło się tylko bezgłośne powietrze, gdy upadła na plecy. Bestia była nad nią w mgnieniu oka. Patrzyła jej w duszę, stojąc nad nią z łapami mocno osadzonymi po obu stronach jej ciała. Łzy płynęły jej z oczu w tej chwili rozpaczy i paraliżującego strachu. Monstrualna bestia wyglądała jak uosobienie śmierci. Ślina bestii spadła tuż obok jej twarzy, a ona się skrzywiła. „Aaron?” ledwo zdołała wyszeptać. Bestia zignorowała to, jakby nic nie opuściło jej ust. Zamknęła oczy, przygotowując się na śmiertelny cios.
1