Tamtej nocy dowiedziałam się, że mój mąż, Beta, przespał się z moją najlepszą przyjaciółką, która jest od niego o dziesięć lat młodsza. A ja też wylądowałam w łóżku z kimś o dziesięć lat młodszym ode mnie — poznanym w barze, ot tak, na spontanie, jak po kilku kieliszkach, kiedy człowiek ma dość wszystkiego.
Kiedy postanowili wyrzucić mnie z watahy, mój facet na jedną noc pojawił się nagle, zupełnie niespodziewanie, i ich powstrzymał. Okazało się, że to Chris, brat mojej najlepszej przyjaciółki — rzekomy dziedzic Alfy naszej watahy.
Myślałam, że to, co było między nami, to tylko żenująca, jednorazowa akcja, o której najlepiej zapomnieć i nigdy nie wracać. Ale on nie zamierzał mnie puścić. Nie dawał mi spokoju i uparcie twierdził, że podkochiwał się we mnie już od lat…