11 Book(s) Related to kim possible villan

Alpha Tatusiowie i Ich Niewinna Mała Służąca (18+)

Alpha Tatusiowie i Ich Niewinna Mała Służąca (18+)

107.8k Wyświetlenia · W toku · Nyssa Kim
Ostrzeżenie: Treść dla dorosłych, treść dla dorosłych i treść dla dorosłych.

"Czyj kutas sprawił, że płakałaś najgłośniej dzisiejszej nocy?" Lucien mówił niskim warkotem, trzymając mnie za szczękę i zmuszając do otwarcia ust.

"Twój," wydyszałam, mój głos zdarty od krzyku. "Alpha, proszę—"

Palce Silasa wbiły się w moje biodra, gdy ponownie we mnie wbił się, szorstki i bezlitosny. "Kłamczucha," warknął przy moim kręgosłupie. "Płakała na moim."

"Może powinniśmy sprawić, by to udowodniła?" powiedział Claude, jego kły muskały moją szyję. "Zwiążmy ją znowu. Niech błaga tym ślicznym usteczkiem, aż uznamy, że zasłużyła na nasze węzły."

Trzęsłam się, ociekałam, byłam wykorzystana — i jedyne, co mogłam zrobić, to jęknąć: "Tak, proszę. Użyjcie mnie znowu."

I tak zrobili. Jak zawsze. Jakby nie mogli się powstrzymać. Jakbym należała do nich wszystkich trzech.


Lilith kiedyś wierzyła w lojalność. W miłość. W swoją watahę.

Ale wszystko zostało jej odebrane.

Jej ojciec — nieżyjący Beta Fangspire, zmarł. Jej matka, złamana sercem, wypiła wilczą jagodę i nigdy się nie obudziła.

A jej chłopak? Znalazł swoją partnerkę i zostawił Lilith bez mrugnięcia okiem.

Bez wilka i samotna, z narastającymi długami szpitalnymi, Lilith wchodzi do Rytuału — rytuału, w którym kobiety oferują swoje ciała przeklętym Alfom w zamian za złoto.

Lucien. Silas. Claude.

Trzech bezwzględnych Alfów, przeklętych przez Boginię Księżyca. Jeśli nie oznaczą swojej partnerki przed dwudziestym szóstym rokiem życia, ich wilki ich zniszczą.

Lilith miała być tylko środkiem do celu.

Ale coś się zmieniło w chwili, gdy jej dotknęli.

Teraz jej pragną — oznaczonej, zrujnowanej, czczonej.
I im więcej biorą, tym bardziej pożądają.

Trzech Alfów.

Jedna dziewczyna bez wilka.

Bez przeznaczenia. Tylko obsesja.

I im więcej jej smakują,

Tym trudniej jest im ją puścić.
Ukryte trojaczki CEO

Ukryte trojaczki CEO

776 Wyświetlenia · W toku · Vivian Cross
Sześć lat temu moja przyrodnia siostra odurzyła mnie i zamknęła w pokoju z nieznajomym. Uciekłam z Nowego Jorku z dnia na dzień — tylko po to, by odkryć, że jestem w ciąży z trojaczkami.

Sześć lat później wracam jako „Jane”, ceniona na całym świecie projektantka. Moja misja: odzyskać markę mojej zmarłej matki. Ale Ethan Blackwood — ten zimny, potężny dyrektor generalny — wciąż staje mi na drodze.

Nie wie, że troje genialnych dzieci, które nazywają kogoś innego „mamą”, tak naprawdę jest jego. Nie wie, że jego zaufana „dziewczyna” była tą, która mnie wrobiła.

Myśli, że to ja jestem czarnym charakterem. Nie ma pojęcia, z kim zadarł.

Tym razem? Nigdzie nie uciekam.
Idealna narzeczona na niby

Idealna narzeczona na niby

6.3k Wyświetlenia · W toku · Vivian Udemba
– Pocałowałeś mnie – powiedziała drżącym głosem. – Trzymałeś mnie tak, jakbym coś dla ciebie znaczyła. A teraz mi mówisz, że to nie jest nic osobistego?

Szczęka Kennedy’ego zacisnęła się.

– To był błąd.

To słowo przecięło ją na pół.

– Nie masz prawa przytulać mnie jednej nocy, a następnej mnie niszczyć.

......................................................................................................

Kennedy Walton był potężnym, nietykalnym CEO, wciąż zaciekle strzegącym swojego serca po tragicznej śmierci żony.

Antonia była tylko jego zdesperowaną nową pracownicą, która przypadkiem zdewastowała jego luksusowy samochód.

Żeby spłacić dług, Kennedy zmusił ją do pokręconej umowy: miała udawać jego narzeczoną i zachowywać się kompletnie nie do zniesienia, tak by jego wtrącająca się matka ją odrzuciła.

Ale plan się nie powiódł.

Przerażony narastającymi uczuciami, zimny CEO postanowił brutalnie odepchnąć Antonię. Kazał jej sfabrykować dowody zdrady, niszcząc jej reputację tylko po to, by zakończyć tę farsę.

Traktował ją jak jednorazową transakcję.

Ale kiedy Antonia w końcu odejdzie, Kennedy zrozumie, że jego „błąd” to jedyna kobieta, bez której nie potrafi żyć.

Czy zdoła ją odzyskać?
Przewodnik Człowieka po Przetrwaniu Magicznych Wpadek

Przewodnik Człowieka po Przetrwaniu Magicznych Wpadek

9.7k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Cześć, nazywam się Kat i czuję, że powinnam coś wyjaśnić. Nie jestem ekspertką od magii i nie ma powodu, żeby tak było. My, ludzie, odkryliśmy, że magia istnieje dopiero kilka lat temu i naprawdę nie było to tak wielkie wydarzenie, jak można by się spodziewać. Istnieje, nie mam żadnej własnej magii, więc nie robi to żadnej różnicy w moim życiu.

Więc kiedy zostaję poproszona, aby być przewodnikiem dla absurdalnie przystojnego elfa, który próbuje schwytać kilku zbiegłych przestępców, zdaje sobie sprawę, że elfy wiedzą o nas tyle samo, co my o nich. Pomagam mu poruszać się po dziwnych ludzkich rzeczach, takich jak telefony komórkowe, karty kredytowe i dlaczego czekamy na czerwonym świetle, kiedy nie nadjeżdżają żadne samochody.

Bezpiecznie można powiedzieć, że jestem trochę przytłoczona tym wszystkim.

Ale będzie dobrze, prawda? Mam na myśli, to nie ja staję naprzeciw przestępców lub, co gorsza... Szalonych fanek elfów. Wszystko, co muszę zrobić, to pokazać przystojnemu facetowi okolicę i starać się nie zawstydzić siebie zbyt mocno w tym procesie. Co może pójść nie tak?

Trzymajcie kciuki!
Zdobyta przez Bliźniaczych Alf Mojego Najlepszego Przyjaciela

Zdobyta przez Bliźniaczych Alf Mojego Najlepszego Przyjaciela

1.1k Wyświetlenia · W toku · Vivian Brooks
—Potrzebuję was obu w sobie… teraz —błagam, a głos mi się łamie, kiedy język Caspera smaga moją łechtaczkę, a kutas Cassiana pulsuje przy moich wargach.

Casper odsuwa się, a w jego oczach płonie ogień. —Powiedz nam, Elowen. Kurwa, powiedz to.

Ściskam ich mocniej, głaszcząc w tym samym rytmie. —Robię się mokra jak cholera od samej myśli o was… o was dwóch.

Cassian warczy, a kciukiem rozsmarowuje ślinę na moich wilgotnych wargach. —To nasza brudna dziewczynka. —Odwraca mnie na czworaki, uwięzioną między nimi.


Elowen Hartley, pomijana córka Bety z Thornwood Pack, ucieka przed przemocowym byłym, Drake’iem, po tym jak ten publicznie zdradza ją w barze. Szukając najlepszej przyjaciółki, Cindy, wpada prosto na jej braci bliźniaków: porywczego obrońcę Caspera i opanowanego kierowcę wyścigowego Cassiana — przyszłych Alf, którzy obaj roszczą sobie do niej prawa.

Drake nie odpuszcza, trzymając ją w szachu kompromitującymi zdjęciami i urazą. Matka Elowen potajemnie przyrzekła ją jemu. Elowen, niepokorna, pozwala obu bliźniakom ją naznaczyć, tworząc rzadką podwójną więź, która wstrząsa stadem.

Gdy rozpalają się polityczne intrygi, a tajemnicze dziedzictwo Elowen budzi uśpioną moc, miłość bliźniaków zostaje poddana śmiertelnej próbie: ochronić ją czy roztrzaskać wszystko?
Zanim stał się moim obsesyjnym miliarderem

Zanim stał się moim obsesyjnym miliarderem

400 Wyświetlenia · W toku · Vivian Brooks
— „Czy ty mnie kiedykolwiek kochałeś?” — zapytałam go kiedyś.

Nie powiedział nic. Tylko patrzył na mnie tymi zimnymi, szarymi oczami, jakby trzymał w garści każdy mój wdech.

— „Kocham cię” — wyszeptał bezgłośnie trzy lata później — tonąc, krwawiąc, uśmiechając się — gdy pchnął mnie w stronę łodzi ratunkowej i poszedł na dno jak kamień.


Przez dwa lata Summer Hayes była święcie przekonana, że jej miliarder mąż ożenił się z nią dla zemsty. Lodowate dotknięcia. Dusząca kontrola. Cicha kara dla dziewczyny, która w liceum nawet go nie zauważyła.

Potem Kieran Cross zginął, ratując jej życie, i wtedy dotarła do niej prawda: kochał ją od samego początku. Po prostu nigdy nie wiedział, jak to okazać.

Trzy lata PTSD. Trzy lata terapii, której nie potrafiła dokończyć, koszmarów, od których nie umiała uciec, jego zakrwawionej twarzy, co nawiedzała każdą bezsenną noc. W dniu, kiedy wreszcie wyrzuciła z siebie wszystko przed terapeutką, wracała do domu oślepiona łzami — i wpakowała się prosto pod TIR-a.

Jeśli dostanę jeszcze jedną szansę… przysięgam, że cię zobaczę. Rozpoznam cię. Nie pozwolę ci umrzeć samotnie.

Obudziła się, mając szesnaście lat.

Jej mama żyje. Kieran właśnie przeniósł się do jej szkoły — dzieciak na stypendium w znoszonej bluzie z kapturem, zaciska pasa do granic, żeby starczyło na aparaty słuchowe dla młodszej siostry, niewidzialny dla wszystkich.

Kiedy nikt nie chciał usiąść obok niego, Summer odsunęła krzesło.

Mój martwy mąż — w tym życiu… żyj dobrze.

Tylko co się stanie, gdy ratowanie go… będzie oznaczało, że zakocham się w nim od nowa?
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

472.7k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Lekcja Magii

Lekcja Magii

43.2k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Pewnego dnia zajmuję się marudnymi maluchami i rodzicami, którzy pracują za dużo, żeby naprawdę być rodzicami, a następnego dnia moje życie wywraca się do góry nogami i pracuję w barze dla nadprzyrodzonych istot. Może nie wiem, jak mieszać drinki, ale co dziwne, umiejętności potrzebne do radzenia sobie z niegrzecznymi dziećmi wydają się wystarczająco dobrze działać na wampiry, wilkołaki, a nawet czarownice. Dobra wiadomość jest taka, że ta praca jest interesująca, a mój szef może i jest demonem, ale jestem pewna, że pod wszystkimi tymi ponurymi minami jest totalnym mięczakiem. Zła wiadomość jest taka, że ludzie nie powinni wiedzieć o tych wszystkich magicznych rzeczach, więc teraz jestem magicznie związana z tym barem, dopóki nie przekonam ich, że nie będę o tym wszystkim opowiadać. Albo umrę, co nastąpi pierwsze. Niestety, śmierć wydaje się coraz bardziej prawdopodobna, bo ktoś mnie ściga. Nie wiem kto ani dlaczego, ale są niebezpieczni i mają magię. Więc zrobię wszystko, żeby przetrwać, a jeśli to oznacza spędzenie trochę więcej czasu z moim przerażającym, ale przystojnym szefem, to niech tak będzie. Przekonam go, żeby mi zaufał, nawet jeśli to ostatnia rzecz, jaką zrobię.
Śmierć, randki i inne dylematy

Śmierć, randki i inne dylematy

10.4k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Pierwsza rzecz, którą powinnaś o mnie wiedzieć? Technicznie rzecz biorąc, jestem czarownicą. Ale jeśli zapytasz moją rodzinę, oznacza to, że powinnam być idealną małą czarodziejką: sumiennie uczestniczyć w ich dziwnych rytuałach, pracować w rodzinnej firmie, poślubić jakiegoś zatwierdzonego magicznego faceta i wyprodukować kilka uroczych czarowniczych dzieci, aby utrzymać linię krwi przy życiu. Spoiler alert: to się nie wydarzy.

Zamiast tego opanowałam sztukę unikania magicznego świata. Moja strategia? Ukrywać się za ekranami komputerów i trzymać się z dala od wszelkich dramatów. To w większości działa—dopóki biurowy palant, który przypadkiem jest także czytającym w myślach, nie postanowi wtrącić się w mój starannie zbudowany spokój. Potem pojawia się w pracy półżywy, a ja nagle jestem po uszy w magicznych kłopotach, na które się nie pisałam.

Teraz ten irytujący, czytający w myślach dupek jest przekonany, że jego problemy są moimi problemami, zaginione ciała się piętrzą, a nasze rodziny są uwikłane w ten nadprzyrodzony bałagan. Wszystko, czego chciałam, to grać w gry wideo, spędzać czas z moim kotem i udawać, że magiczny świat nie istnieje. Zamiast tego utknęłam w roli amatorskiego detektywa, radzenia sobie z wścibskimi krewnymi i spędzania zbyt dużo wymuszonego czasu z facetem, który jest jednocześnie irytujący i... dobra, może trochę intrygujący.

To? To jest powód, dla którego nie umawiam się na randki.
Nici Przeznaczenia

Nici Przeznaczenia

36.8k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Jestem zwykłym kelnerem, ale potrafię widzieć ludzkie przeznaczenie, w tym także Przemienionych.
Jak wszystkie dzieci, zostałem przetestowany pod kątem magii, gdy miałem zaledwie kilka dni. Ponieważ moja specyficzna linia krwi jest nieznana, a moja magia nie do zidentyfikowania, zostałem oznaczony delikatnym, wirującym wzorem wokół górnej części prawego ramienia.

Mam magię, tak jak wykazały testy, ale nigdy nie pasowała do żadnego znanego gatunku Magicznych.

Nie potrafię zionąć ogniem jak Przemieniony smok, ani rzucać klątw na ludzi, którzy mnie wkurzają, jak Czarownice. Nie umiem robić eliksirów jak Alchemik ani uwodzić ludzi jak Sukub. Nie chcę być niewdzięczny za moc, którą posiadam, jest interesująca i wszystko, ale naprawdę nie ma wielkiego znaczenia i większość czasu jest po prostu bezużyteczna. Moja specjalna umiejętność magiczna to zdolność widzenia nici przeznaczenia.

Większość życia jest dla mnie wystarczająco irytująca, a co nigdy mi nie przyszło do głowy, to że mój partner jest niegrzecznym, nadętym utrapieniem. Jest Alfą i bratem bliźniakiem mojego przyjaciela.

„Co ty robisz? To mój dom, nie możesz tak po prostu wchodzić!” Staram się utrzymać stanowczy ton, ale kiedy odwraca się i patrzy na mnie swoimi złotymi oczami, kurczę się. Jego spojrzenie jest wyniosłe i automatycznie spuszczam wzrok na podłogę, jak mam w zwyczaju. Potem zmuszam się, by znów spojrzeć w górę. Nie zauważa, że na niego patrzę, bo już odwrócił ode mnie wzrok. Jest niegrzeczny, odmawiam pokazania, że mnie przeraża, chociaż zdecydowanie tak jest. Rozgląda się i po zorientowaniu się, że jedyne miejsce do siedzenia to mały stolik z dwoma krzesłami, wskazuje na niego.

„Siadaj.” rozkazuje. Patrzę na niego gniewnie. Kim on jest, żeby tak mną rozkazywać? Jak ktoś tak nieznośny może być moją bratnią duszą? Może wciąż śnię. Szczypię się w ramię i moje oczy zachodzą łzami od ukłucia bólu.
Dlaczego Nigdy Nie Powinieneś Ratować Bezpańskich Demonów

Dlaczego Nigdy Nie Powinieneś Ratować Bezpańskich Demonów

14.1k Wyświetlenia · W toku · Kit Bryan
Czy kiedykolwiek słyszałeś powiedzenie, że nie powinno się karmić bezpańskich zwierząt, bo będą cię śledzić do domu? Okazuje się, że ta zasada dotyczy również demonów...
Nawet nie wiedziałam, że był demonem, ale teraz upiera się, że jest mi winien życie. Haczyk? Nie może odejść, dopóki nie "odpłaci się za przysługę", co oznacza, że jest zmuszony podążać za mną jak jakiś demoniczny cień. Dobra wiadomość jest taka, że będzie miał mnóstwo okazji, by mi się odpłacić.
Tylko... zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę chcę, żeby odszedł. Zwłaszcza gdy rzuca mi to spojrzenie, które sprawia, że serce bije mi szybciej. To takie spojrzenie, które sprawia, że myślę, że może nie miałabym nic przeciwko, żeby zostać uratowana trochę za bardzo.
Jasne, ma ogon, ale jest coś w nim, czego nie mogę się pozbyć. Może to sposób, w jaki jego głos obniża się, gdy się zbliża, albo może to po prostu dlatego, że zmywa naczynia po kolacji. Tak czy inaczej, zaczynam się przywiązywać. Nie, że to ma znaczenie, bo odchodzi. Wiem lepiej niż zakochać się w demonie... Prawda?

Fae są NAJGORSZE. Jestem sobie, zajmuję się swoimi sprawami, a tu nagle, bam, zostaję wciągnięty w krąg przywołania. Szczerze mówiąc, ktokolwiek pomyślał, że przywoływanie demonów to dobry pomysł, powinien zobaczyć, dlaczego wszyscy boją się demonów. Jeszcze lepiej? Ten Fae rzuca na mnie zaklęcie, że nie mogę wrócić do domu, dopóki nie zabiję kogoś dla niego.
Osoba, którą chce, żebym zabił? Kobieta, która uratowała mi życie. Nie tylko jest dobra, ale nie mogę się zmusić, żeby ją skrzywdzić. A najgorsze? Ona też jest w połowie fae, to tylko prosi się o kłopoty. Teraz jestem uwięziony, związany własną magią, chroniąc ją, próbując ignorować, jak bardzo chcę zostać. Ale nie mogę. Muszę w końcu odejść. Prawda?
1