2 Book(s) Related to xingjian dance studio

Stado: Zasada Numer 1 - Bez Partnerów

Stado: Zasada Numer 1 - Bez Partnerów

9.3k Wyświetlenia · W toku · Jaylee
Miękkie, gorące usta znajdują muszlę mojego ucha i szepcze: "Myślisz, że cię nie chcę?" Popycha biodra do przodu, ocierając się o moje pośladki, a ja jęczę. "Naprawdę?" Chichocze.

"Puść mnie," jęczę, moje ciało drży z potrzeby. "Nie chcę, żebyś mnie dotykał."

Upadam na łóżko, a potem odwracam się, by na niego spojrzeć. Ciemne tatuaże na wyrzeźbionych ramionach Domonica drżą i rozszerzają się wraz z jego ciężkim oddechem. Jego głęboki, dołeczkowy uśmiech jest pełen arogancji, gdy sięga za siebie, by zamknąć drzwi na klucz.

Przygryzając wargę, zbliża się do mnie, jego ręka wędruje do szwu spodni i rosnącej wypukłości tam.

"Jesteś pewna, że nie chcesz, żebym cię dotykał?" Szepcze, rozwiązując węzeł i wsuwając rękę do środka. "Bo przysięgam na Boga, że to wszystko, czego pragnąłem. Każdego dnia od momentu, gdy weszłaś do naszego baru i poczułem twój doskonały zapach z drugiego końca sali."


Nowa w świecie zmiennokształtnych, Draven jest człowiekiem na ucieczce. Piękna dziewczyna, której nikt nie mógł ochronić. Domonic jest zimnym Alfą Czerwonej Watahy. Braterstwo dwunastu wilków, które żyją według dwunastu zasad. Zasad, które przysięgli NIGDY nie łamać.

Szczególnie - Zasada Numer Jeden - Żadnych Partnerów

Kiedy Draven spotyka Domonica, wie, że jest jego partnerką, ale Draven nie ma pojęcia, czym jest partner, tylko że zakochała się w zmiennokształtnym. Alfie, który złamie jej serce, by zmusić ją do odejścia. Obiecując sobie, że nigdy mu nie wybaczy, znika.

Ale nie wie o dziecku, które nosi, ani że w momencie, gdy odeszła, Domonic postanowił, że zasady są po to, by je łamać - i teraz, czy kiedykolwiek ją odnajdzie? Czy ona mu wybaczy?
Zbłąkana Dziedziczka Kontratakuje

Zbłąkana Dziedziczka Kontratakuje

18.6k Wyświetlenia · W toku · PageProfit Studio
Dziesięć lat temu Elizabeth Kaiser została porzucona przez swojego biologicznego ojca, wyrzucona z domu jak bezpański kundel. Dekadę później wróciła jako odznaczona generałowa Kraju A, z władzą tak ogromną i majątkiem tak niewyobrażalnym, że aż trudno to ogarnąć rozumem.

Gapie aż przebierali nogami, czekając na jej upadek, a zamiast tego patrzyli jak wryci, kiedy najbogatsze i najbardziej wpływowe rody ze Stolicy chyliły przed nią czoła z nabożnym szacunkiem.

Elizabeth uśmiechnęła się krzywo, lodowato. „Chcecie mnie gonić? To najpierw spytajcie moje pięści o pozwolenie!”
1