4 Book(s) Related to paradise valley robyn carr

Sekrety Nas: Zakazana Miłość Romans

Sekrety Nas: Zakazana Miłość Romans

7.3k Wyświetlenia · W toku · Miranda Carr
Całuje mnie długo, tak długo, że to ja odrywam się pierwsza i desperacko chwytam jego kutasa. Bez słów między nami, łapie mnie za nogi, podnosi mnie do góry i przyciska do kafelkowej ściany, rozkładając moje nogi.

Jest wściekły po wczorajszej rozmowie. Czuję to, widzę to w jego ciemnych oczach. Potwierdza to, gdy wbija się we mnie bez przygotowania. Krzyczę, a on uspokaja mnie pocałunkami na szyi i delikatnymi ugryzieniami na skórze. Mimo to nie zwalnia. Zaczyna w szybkim tempie, z taką siłą, że moje nogi już drżą.

Chwytam się jego ramion, krzyki uciekają z moich ust za każdym razem, gdy wbija się we mnie. Robi się mokro, nie od wody, ale od tego, jak bardzo sprawia, że moja cipka jest szczęśliwa.


Alina zostawia za sobą wszystko, co zna, po strasznym wypadku samochodowym, który rozdziera jej rodzinę. Nowy dom, nowa szkoła i napięta relacja z matką to dopiero początek zmian, które ją czekają. Od razu przyciąga uwagę trzech mężczyzn i nie może zaprzeczyć, co do nich czuje. Szybko, i ku jej zgubie, odkrywa, że ich życia są znacznie bardziej splecione, niż mogłaby się spodziewać. Miała nadzieję odnaleźć siebie w tym nowym miejscu, ale wszystko tylko ją rozdziera. Kogo wybierze między Zaidem, złym chłopcem, Aidenem, słodkim sportowcem, a Jakem, starszym mężczyzną, który nie może trzymać od niej rąk z daleka?
Smak Przeznaczenia: Ludzka Partnerka Króla Wampirów

Smak Przeznaczenia: Ludzka Partnerka Króla Wampirów

490 Wyświetlenia · W toku · Miranda Carr
Nie wiedziałam, że moja krew może zabić króla—dopóki nie spotkałam jednego. Sebastian, bezwzględny i nieśmiertelny król, rządzi z precyzją. Przez wieki władał z bezlitosną precyzją, jego serce zimne jak kamienny tron pod nim. W jednej chwili jestem nikim. W następnej, staję się jego obsesją. Jego dotyk pali jak lodowy ogień. Jego spojrzenie śledzi mnie przez cienie. A kiedy się ze mnie karmi—Boże, pomóż mi—czuję, jakbym tonęła w ciemności i pragnęła więcej. Mówi mi, że moja krew jest inna niż jakakolwiek, którą smakował, że mój zapach doprowadza go na skraj szaleństwa.


Sięgnął za moją głowę i podciągnął mnie wystarczająco, aby dotrzeć do mojej szyi. Kiedy jego kły wbiły się we mnie, ból był natychmiastowy, elektryczny. Nie mogłam oddychać. Nie mogłam myśleć. Moje ręce znalazły jego ramiona, drapiąc, szukając czegoś, czego można się uchwycić. Moje nogi kopały. Łzy spływały po moich policzkach.

Jęknął przy moim gardle, gdy pił, a ten dźwięk był druzgocący.
Jej CEO Prześladowca i Jej Druga Szansa na Partnera

Jej CEO Prześladowca i Jej Druga Szansa na Partnera

13.6k Wyświetlenia · W toku · Lilly W Valley
Zatrzymałam się przy uchylonych drzwiach sali konferencyjnej, próbując utrzymać tacę z kawami. Creedon był moim nowym szefem, teraz również moim chłopakiem. Nasłuchiwałam przy drzwiach.

„Gdzie jest ta twoja dziwka, Creedon? Musi być niezła w łóżku. Kawa będzie zimna,” narzekał Michael. „Jaki jest sens trzymać ją przy sobie? Nawet nie jest z twojego środowiska.”
Nie z jego środowiska?
„Wiesz, że lubię ładne dodatki. Poza tym, jest mądrzejsza niż wygląda.”
Dodatek?
„Przestań się bawić z tą dziewczyną. Pozwalasz jej zbliżyć się za bardzo do nas. Nie wspominając o skandalu, który wybuchnie w prasie, kiedy zorientują się, że jest biedną dziewczyną ze wsi. Ameryka ją pokocha, a ty ich zniszczysz, gdy skończysz z nią. Zły wizerunek...” Dźwięk uderzeń w stół uciszył pokój.

„Ona jest moja! Nie jest twoim zmartwieniem. Mogę ją pieprzyć, zapłodnić, albo wyrzucić, pamiętaj, kto tu rządzi. Jeśli chcę używać jej jako wiadra na spermę, to będę.” Jego gniew był eksplozją.
Zapłodnić mnie? Wyrzucić? Wiadro na spermę? Nie ma mowy!*

„Jest ładna, ale nie ma dla ciebie wartości, Creedon. Kamyk w morzu diamentów, kochanie. Możesz mieć każdą kobietę, jaką zechcesz. Wyżyj się na niej i podpisz jej zwolnienie,” wypluła Latrisha. „Ta będzie ci tylko przeszkadzać. Potrzebujesz suki, która się podporządkuje.”

Ktoś, proszę, niech zmyje te słowne wymiociny, które właśnie wypluła ta kobieta.

„Mam ją pod kontrolą, Trisha, odwal się.”

Kontrola? O nie, na pewno nie! Nie spotkał jeszcze południowej dziewczyny, która nie przyjmuje żadnego gówna.

Wściekłość narastała, gdy łokciem otworzyłam drzwi.

No to wszystko na jedną kartę.
Prawdziwa Dziedziczka o Niezliczonych Ukrytych Tożsamościach

Prawdziwa Dziedziczka o Niezliczonych Ukrytych Tożsamościach

4.3k Wyświetlenia · W toku · Irene Vale
Noc, kiedy wyszło na jaw, kim naprawdę jestem, ten mężczyzna wciągnął mnie w swoje ramiona. Drugą dłonią zsunął się na dół moich pleców i, centymetr po centymetrze, powoli prowadził palcami wzdłuż kręgosłupa, aż przeszły mnie dreszcze, takie nie do opanowania, że aż zabrakło mi tchu.

— Moja narzeczona… oszukałaś mnie tak perfekcyjnie — powiedział, po czym przycisnął usta do moich, a jego zwinny język bezczelnie wślizgnął się do środka, drażniąc mnie jakby robił to od zawsze.

Jego dłoń wsunęła się pod moją bieliznę; palce poruszały się z nutą kary, kiedy wolno, metodycznie pocierał mnie tam, gdzie byłam najbardziej wrażliwa. Parsknął cicho, niemal rozbawiony.

— Już taka mokra? A my nawet nie zaczęliśmy tego, co naprawdę nazywa się bliskością.

--

Audrey wychowała się w rodzinie Carterów przez dwadzieścia lat. A gdy tylko wróciła ich biologiczna córka, Audrey wyrzucono za drzwi — ot, tak, jak niechciany mebel wyniesiony na klatkę.

Stanowisko Dyrektorki ds. Projektu? Oddane biologicznej córce.

Bezcenny kontrakt małżeński? Oddany biologicznej córce.

Cała firma tylko czekała, aż to „nieślubne dziecko” zrobi z siebie pośmiewisko, żeby potem jeszcze długo o tym plotkować przy kawie.

Aż pod siedzibę podjechał motocykl — jeden z zaledwie dwudziestu na świecie — a obok niego stanął facet o łobuzersko przystojnej twarzy i rzucił, jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem:

— Siostra, wracaj do domu z bratem.

W rodzinie Carterów zapadła cisza tak gęsta, że można by ją kroić nożem.

Później odkryli—

Że była „Mistrzem A”, artystką, z którą profesorowie sztuk pięknych z kraju i z zagranicy ustawiali się w kolejce, by choć na chwilę ją poznać;

Że to ona była właścicielką wszystkich nagradzanych patentów w Grupie Carter;

I że była kobietą z legendarnej rodziny Collinsów — bogatej poza wszelką miarę — prawdziwą dziedziczką.

Miliarder, prezes zarządu, wyciągnął długo zakopany kontrakt małżeński, a jego cienkie wargi uniosły się w ledwo dostrzegalnym uśmiechu.

— Czyli jednak… jesteś moją prawdziwą narzeczoną.
1